Rytual 16 z 15.02.2014


XVI Rytual dla Matki Ziemi

z dnia 15.02.2014

w Rytuale wzielo udzial wg potwierdzen emailowych

2.107 osob!!!

Temat Rytualu dla przypomnienia

tutaj – http://bucardimaria.com/2014/02/14/juz-jutro-nasz-xvi-rytual-dla-matki-ziemi-o-godz-22-00-temat-spotkania-jest-tym-razem-bardzo-osobisty/

Przeslanie do Rytualu XVI: Gdy nasze wnetrze bedzie czyste, gdy nasza aura bedzie jasna, wowczas jak Gwiazdy – mozemy roznosic ta energie dookola nas i oswietlac naszym swiatlem innych ludzi – tym samym niesc Swiatlo i pomoc naszej Matce Ziemi! Anioly krysztalowego promienia by pomoc naszej Matce Ziemi w procesie oczyszczania, poprzez oczyszczenie nas samych, odnowienie naszego wew. Swiatla i wzmocnienie Swiatla na Ziemi.

anioly_bialego_promienia1

Kim sa Anioly bialego promienia – Anioly bialego promienia

Gdy pojawiaja sie w Twoim zyciu oznaczaja nowy poczatek, usuniecie tego, co stare. Anioly te pomagaja Ci wykorzystac Twoj boski potencjal, wcielac w zycie boska zdolnosc tworzenia i postrzegac swiat jako dar. Obejmuje to uwalnianie sie z krepujacych wiezow przeszlosci  i rozwijanie w sobie glebokiego przeswiadczenia, ze sile ta posiadasz i potrafisz nia zyc. Czasami jest trudno porzucic stare wzorce i zachowania, zmienic dotychczasowe poglady. Anioly bialego plomienia chca Cie uwolnic, wskazac droge powrotu do Twojej pierwotnej niewinnosci i czystosci, dzieki czemu tworzysz fundament pod przyszle zdarzenia.

Odkryjesz Twoj sens zycia, nawet jesli Twoje otoczenie sklasyfikuje go jako irracjonalny. Uwolnij sie od presji i wyobrazen narzucnych Ci przez innych ludzi. Pokochaj Twoje zycie. Tancz, maluj, spiewaj, pisz. Oddaj sie pieknu zycia. Rozwijaj talenty, ktorymi zostalas/zostales obdarzona/y – zostaly Ci one dane bys mogl/a je przezyc.

Oddaj sie odnowieniu, przemianie, poszerzaj Twoja swiadomosc.

Przemiana w naszych wnetrzach 

To po jakiej stronie staniemy w ktorym momencie czy zwyciezy nasz wewn. Cien czy Swiatlo – to odwieczna walka Dobra ze Zlem. Dokladnie tak, jak ukazuje to ponizszy obraz – mozemy sklonic sie do Swiatla lub do wew. mroku.  Jak w legendzie:

swiatlo_mrok

Dwa wilki

Pewien Indianin Cherokee nauczał swoje wnuki.

Powiedział im tak:

– Wewnątrz mnie odbywa się walka. To straszna walka.

Walczą dwa wilki: jeden reprezentuje strach, złość, zazdrość, smutek, żal, chciwość, arogancję, użalanie się nad sobą, poczucie winy, urazę, poczucie niższości, kłamstwa, fałszywą dumę, poczucie wyższości i ego.

Drugi to radość, pokój, miłość, nadzieja, chęć zrozumienia, hojność, prawda, współczucie i wiara.

Taka sama walka odbywa się wewnątrz was i każdej innej osoby.

Dzieci myślały o tym przez chwilę, po czym jedno z nich zapytało:

– Który wilk wygra?

– Ten, którego nakarmisz – odpowiedział stary Indianin.

Moje sprawozdanie osobiste z XVI Rytualu dla Matki Ziemi

Moje sprawozdanie osobiste

O wschodzie Slonca w dzien rytualu zaskoczyla nas burza sniezno-lodowa co w tym kliemacie ostatni raz mialo miejsce ponad 20 lat temu! Jakze Anioly lubia nas zaskakiwac – dokladnie dzien wczesniej pisalam dla Was wskazowki do XVI spotkania na blogu i myslalam o pieknym bialym sniegu, by o poranku odczuc go na wlasnej twarzy !!! :-))) Czarownice zawsze powinny miec reke na pulsie i kontrolowac kazda mysl, gdyz moga doprowadzic do takich czy gorszych anomalii pogodowych 😉

W celu utworzenia magicznego kregu wybralam miejsce osloniete od wiatru posrod kamiennych murow. Przed samym spotkaniem wiatr przerodzil sie w istna lodowa wichure.  Rozstawilam swiece w pojemniczkach, krysztaly gorskie, runy na krysztalach z kazdej strony a gdy zapalilam swiece nagle cala ziemia zaczela sie ruszac, jakas niesamowita inwazja slimakow ;-)) Bylo to niesamowite wrazenie, zycia – zycia  w pelnej okazalosci.

Maria Bucardi runy na krysztale gorskim

Stworzylam magiczny krag. Nic nie zwrocilo mojej szczegolnej uwagi. Tym razem jednak slowa same cisnely mi sie na usta. Wyglosilam uroczysta mowe z prosba do Sil Wyzszych o prowadzenie i pomoc w przeprowadzeniu naszego XVI spotkania. Mowa byla niezwykle piekna, jakby moja dusza wyzsza sama przemawiala przez moje usta – niezwykle wrazenie sluchania swoich wlasnych slow 🙂

Prosilam Sily Wyzsze by wprowadzily harmonie w naszym zyciu, w  zyciu Matki Ziemi by harmonia ta byla tak idealna jak wokol mnie, harmonia zywiolow – wokol mnie wial wiatr – zywiol powietrza, palily sie swiece (czesc w szkle w kolorze czerownym) i buszowaly male stworzonka przepelnione energia zycia – ogniem zycia – zywiol ognia, z muru spadaly kropelki wody, tworzac swoisty strumyczek i pieknym dzwiekiem rozchodzac sie wokol mnie, dookola byla mokra, pachnaca ziemia a wszystko w swietle Akashy/Akaśa eteru.

Prosilam Sily Wyzsze o harmonie kobiecosci – odbita w swietle Ksiezyca i harmonie meskosci – odczuwalna w energii Slonca (swiatlo slonca odbite od ksiezyca i spadajace na ziemie). By wszystko na Ziemi bylo w pelnej harmonii energii zywiolow.

Przywolalam sily krysztalowo – bialego swiatla i przed oczami stanal mi niezwykly obraz, ktory charakteryzowal dzien naszego rytualu – krysztalki lodu – spadajace z nieba w swietle slonca. Chmury gnaly po niebie jak szalone – piekne biale chmury oswietlone swiatlem ksiezyca.

Gdy przywolalam Anioly bialego promienia i poprosilam je o pomoc przy rytuale, zapadla dziwna cisza i spokoj. Czekalam na wskazowki, na to by jak zwykle energie poprowadzily mnie dalej, ale NIC. Spokoj, cisza, pustka! Pustka bez dna.

Stoje w kregu, w swietle ksiezyca i swiec i czekam. Nic, zupelnie nic. Tylko szalejacy nad glowa lodowaty wiatr i te cudne pelne nieziemskiej energii i predkosci biale chmury a pomiedzy nimi ciemna noc i setki gwiazd.

Nagle czuje delikatny glosik/szept, spiew, ktory mowi “idz…, idz … “. Opuszczam krag i czekam az to cos wyzszego poprowadzi mnie, gdyz nie mam zupelnie pojecia dlaczego mam wyjsc z kregu ochronnego i gdzie mam isc!

Robie to jednak, nie obawiam sie, wiem, ze Sila Wyzsza czuwa nade mna a zdrowy rozsadek nie pozwoli na wplyw zadnym silom nizszym.

(w tym miejsu Moi Drodzy moja mala przestroga, jesli dopiero jestes na poczatku Twojej drogi – nigdy nie opuszczaj magicznego kregu. Nie powinno sie tego robic!!!)

Wychodze z kregu, patrze w niebo i cos mnie prowadzi. Ide w gore, coraz wyzej i wyzej. Wspinam sie na pagorek. Wiatr a raczej huragan jest tak silny, szarpie moja suknia i magicznym plaszczem na wszystkie strony. W tym rytuale ubralam gruby brazowy plaszcz o ciezkiej tkaninie i strukturze ze wzgledu na zimno szalejace wokol a pod nim rubinowa suknie.

Kazdy krok staje sie mozolna walka z masami powietrza. Ale niebo jest tak czyste, tylko te okragle biale chmury i gwiazdy, gleboka czern, tajemnicza otchlan bez konca.

Czym wyzej sie wspinam, tym zimniej jest dookola. Lodowaty chlod wkradl sie pod plaszcz i  czuje przejmujace zimno. Po chwili to cos mowi – “tutaj jest odpowiednie miejsce”. Staje i znow kresle drugi krag – ten pierwszy w poprzednim miejscu takze jest nakreslony – wiec aktywne sa 2 magiczne kregi. Pierwszy raz w zyciu zdarza mi sie taka sytuacja.

Z pagorka roztacza sie otwarta przestrzen i niezwykly widok. Gdy przywoluje sily Powietrza na wschodzie – czuje, ze zaraz mnie zdmuchnie w przepasc. Wiatr jakby czekal na przywolanie, uderzyl jeszcze mocniej. Za to na polnocy, gdzie kroluje zywiol Ziemi – niebo swieci – ksiezyc powinien wylonic sie na wschodzie a tutaj taki dziwny blask od polnocy, jakby to tam nagle wschodzil ksiezyc!

Wieje tak straszliwie, ze trudno utrzymac sie na nogach. Zdejmuje gruby i mieciutki szal i owijam nim moja glowe – ten magiczny cieply plaszcz niestety nie ma kaptura, ktory moglabym zalozyc w takiej sytuacji, ale pewnie wiatr zaraz i tak by go zdmuchnal. Jest coraz zimniej i zimniej – lodowate powietrze wkrada sie pomiedzy szal a plaszcz i po chwili mam wrazenie, ze skostnialam calkowicie – jak sopel lodu! :-))

W lewej dloni trzymam krysztal gorski a w prawej magiczna rozdzke z drzewa migdalowego. Moj magcizny talizman dwoch smokow schowal sie gleboko pod plaszcz. Tak, to prawda smoki nie lubia zimna 😉

Na palcu prawej dloni mam moj specjalny pierscien magiczny – ten wzor zachowam tylko dla mnie, co ma swoiste podstawy. Natomiast na lewej dloni siedzi moj nowy pierscien ochronny ze smokiem.

pierscionek_smok_bucardiZamykam oczy i przywoluje Archaniola Gabriela. Widze go, widze jego niezwykle biale swiatlo. Zaczynam krecic sie w kolko ze wschodu na poludnie, na zachod itd. Kilka, moze kilkanascie razy. Ten odruch jest automatyczny. W momencie przestaje odczuwac zimno, energie zaczynaja dzialac, rytual rozpoczyna sie.

Krysztalowo – biale swiatlo splywa na Ziemie, rozchodzi sie wszedzie dookola. Mozna to porownac do swiala laseru, jakby chciec cos wymazac, usunac. To jest tak gwaltowne i takie silne, ze nagle mam wrazenie, ze to swiatlo wszystko wypali! Czuje jak przenika przez moje cialo. Moje wlosy staja sie krysztalowe, dlugie (dluzsze niz obecnie), zbudowane ze swiatla. Cale cialo zmienia swoja strukture, z tej materialnej staje sie swiatlem. Teraz czuje jak to swiatlo idzie do Was i widze, ze tak jak dla mnie ten proces i dla Was rowniez jest trudny. Wiele osob nie wie jak sie zachowac, co sie dzieje.

Ten rytual jest o wiele trudniejszy, niz wszystkie wczesniejsze!

Teraz zdaje sobie sprawe z tego, ze to Swiatlo wypycha Mrok. Czuje, ze dzieje sie cos niesamowitego!…. Ludzie dookola odczuwaja jakby “reset”, jakby nagle rozszerzyc im swiadomosc o 100%! Nagle zaczynaja odczuwac co w zyciu jest Swiatlem a co Mrokiem. Ludzie widza, co jest wolnoscia – Swiatlem a co ich zniewala – Mrok.

Zwroccie uwage na nr rytualu XVI Rytual a Tarotowa XVI Wieza! Gdy stoimy w srodku wiezy, to jej mury otaczaja nas. Wielu ludzi mysli, ze te mury daja im bezpieczesntwo, ale z lotu ptaka, z gory – te mury ograniczaja ich, zniewalaja!

Crowley Tarot Thoth

Ochrona jest iluzja! To, czym probujemy sie zabezpieczyc – to nas w rzeczywistosci zamyka, ogranicza i zniewala. 

To swiatlo, krysztalowy wiatr wszystko zmiata – rozbija wieze. Rozbija mury! Burzy struktury, uwalnia nas.

Teraz czuje, ze staje wsrod bezkresnego bialego sniegu. Snieg jest wszedzie dookola – to tak, jakby nagle stanac na srodku ogromnej snieznej doliny, wsrod osniezonych szczytow – gdzies w srodku Syberii. Krajobraz lodu i sniegu.

Zimno, zimny wiatr. Czuje jak moja twarz zaczyna kostniec i to odczucie wyrywa mnie z energii i zaczynam wracac do ciala materialnego – czuje je, czuje zimno. Cale moje cialo jest tak zimne, jak krysztal lodu, jak ten krysztal gorski, ktory trzymam w dloni. Moje cialo jest czyste! Jasne, ale takze lodowate!

To krysztalowo – biale swiatlo jest lodowate! Zastanawiam sie nad tym juz moim normalnym rozumem, moja glowa i nagle widze, jak wszystko zmienia sie, swiatlo przemienia sie w cieply zloty kolor. Czekam co bedzie sie dalej dzialo. Czekam …

Znow pojawia sie ten “glosik” rzeczywisty lub z innego wymiaru i mowi “wroc do pierwszego kregu”. Oddycham gleboko i ruszam w dol pagorka. Z kazdym krokiem mam dziwne wrazenie, ze swiatlo splywa ze mnie i zostawia slady – jakby wyjsc z wody i przejsc sie po suchym gruncie – zostawiamy wowczas slady. To odczucie jest tak dziwne, ze odwracam sie kilka razy i patrze dokladnie czy na prawde zostawiam slady bialego swiatla, ja je widze, ale czy ktos inny widzialby je w tym momencie – nie wiem.

Slady ze swiatla! Jakby swiatlo splywalo ze mnie i przyklejalo sie do Ziemi.

Gdy wracam do pierwszego kregu swiece nadal sie pala, wiatr ich jeszcze nie zgasil. Jednak nagle czuje sie tutaj nieswojo! Odczuwam niepokoj, cos nieprzyjemnego, ciemnego! Jakby istosty Mroku, cos o niskich wibracjach, czego wczesniej nie czulam!

Nigdy sie nie boje, niczego sie nie boje a jednak odczuwam cos nieprzyjemnego i chce tylko jak najszybciej opuscic to miejsce! Otwieram magiczny krag, gasze swiece i mam wrazenie, ze zaraz rusze biegiem by jak najszybciej stad uciec. Dziwne – jak dla mnie, bardzo dziwne uczucie!

Zostawiam wiekszosc krysztalow, zostawiam swiece i prawie biegiem ruszam do mojego gabinetu. Gdy wchodze do gabinetu jest dopiero punkt 22:15 czasu polskiego! Tak szybko?

Zapalam swiece magiczne w gabinecie – siadam w pozycji lotosu. Pragne ukonczyc rytual tutaj. Czuje jak cudowne swiatlo milosci, dobra, ciepla, wchodzi w moje dlonie i przesylam je do Was – Uczestnikow spotkania. To trwa dosc dlugo. Niesamowite uczucie takiego wszechogarniajacego Dobra.

Wiem, ze ten rytual dla kazdego uczestnika byl trudny, jak i dla mnie. Zupelnie inny, niz poprzednie. Oczyszczenie swiatlem, zniesienie murow, usuniecie zniewolenia, rozszerzenie swiadomosci.

Teraz prosze o wskazowki na temat tego rytualu i losuje: karte Aniol Komunikacji oraz VII Woz – czyz nie jest to “zabawne” 😉 16 rytual dla Matki Ziemi a ja losuje 7 Woz – 1+6 =7 !!!

Aniol komunikacji – nie badzmy fanatykami, ale uczmy innych na wlasnym przykladzie. Cieszmy sie zyciem a nasza energia bedzie pelna dobra, usmiechu i swiatla a to bedzie swiecic wokol nas – staniemy sie gwiazdami na ciemnym niebie a ludzie beda do nas lgnac jak cmy do swiatla! Uczmy innych poprzez zabawe – a nie poprzez nacisk. O wiele latwiej przekonac drugiego czlowieka do weganizmu, ochrony zwierzta, ekologii itp. NIE narzucajac a pokazujac, informujac i badac przykladem.

Gdy w naszym zyciu nadejdzie trudny okres – wiedzmy, ze jest to proba i jest w nas swiatlo i sila by ten mrok pokonac. Swiatlo jest silniejsze niz Mrok.

Oczyszczenie i zrozumienie to Swiatlo.

Przygotuj sie na pozytywny nowy poczatek – czas oczyszczenia to przygotowanie do nowego okresu. Zakoncz wszystkie stare sprawy, ktore Cie blokuja i zniewalaja by moc isc do przodu i zaczac nowe zycie. Jakie wiec wieze i zniewalajace Cie mury musza opasc bys mogla/mogl w pelni sie uwolnic? Nasze zycie jest lustrem naszego wnetrza.

Miejsce w ktorym stworzylam pierwszy magiczny krag wybralam tylko i wylacznie ze wzgledu na zimno i wiatr – bylo jednymy oslonietym i cieplejszym niz inne. Kilka godzin pozniej dowiedzialam sie, ze to stara zrujnowana obora w ktorej kilkanascie lat temu stal opetany zla moca byk. Podobno byl tak niebezpieczny, ze podawano mu jedzenie przez dach. Okropienstwo!!! Dzis jestem pewna, ze ta zablakana dusza jeszcze tam jest i to ona wywolala owe nieprzyjemne odczucie i niepokoj. Biedne stworzenie! 

Z moca anielskich wibracji i do naszego kolejnego spotkania w pelnie ksiezyca

Wasza Maria Bucardi

Wazne wpisy z serii XVI Rytual dla Ziemi

https://rytualymatkiziemi.wordpress.com/2014/02/15/psikusy-anielskie-i-dzisiejszy-xvi-rytual-dla-matki-ziemi/

Ponizej wybrane Wasze sprawozdania, mozna naturalnie komentowac i wyrazic wlasna opinie.

19 komentarzy (+add yours?)

  1. mariabucardi
    Maj 31, 2014 @ 10:33:53

    Witam Cie Droga Mario Bucardi

    Sprawozdanie z rytuału dla matki ziemi

    W trakcie oczyszczania mieszkania przed rytualem wyszłam na balkon poczułam wyczekiwanie wszystkich osób, to że za chwilę wydarzy sie coś wspaniałego tak że poczulam ciarki na całym ciele, niesamowite uczucie.

    Wizualizację rutuału wykonałam w łazience chociaż mam wrażenie że powinnam wykonywac rytual w zielonym miejscu wśród drzew w miejscu którym czuję pełen relaks dzieki czemu wyostrzają sie dodatkowe zmysły, znalazłam takie miejsce przypadkiem bedac na spacerze…

    Zastosowałam sie do wskazówek, poświęciłam najwięcej czasu na wyobrazaniu sobie morz i oceanów żyjątek w nich żyjacych takich jak koniki wodne. delfiny, orki przerozne ryby koralowce, zielona faune morską, czystość wod. To jak ludzie zaprzestaja ogromnego połowu ryb, zaczynaja mieć szacunek do ich życia. Całe piekno morskie jakie tylko mozna sobie wyobrazić… Przesłałam milość do Ciebie Droga Mario Bucardi i Do Wszystkich osob biorących udział w rytuale.

    Serdecznie pozdrawiam

    Karolina

    Odpowiedz

  2. Trackback: Podsumowanie zaleglego XVI Rytualu dla Matki Ziemi oraz kolejny rytual w momencie Pelni, Zacmienia i Krwawego Ksiezyca we wtorek 15.04.2014 | Magiczny blog Marii Bucardi – z zakresu duchowości, magii, tarota i weganizmu.
  3. Trackback: I zalegloe podsumowanie XVI Rytualu dla Matki Ziemi :-) | Rytuały dla Matki Ziemi z Marią Bucardi
  4. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 12:55:59

    Witam cieplutko Najdroższa Pani Mario,
    Dzień 15 lutego był pięknym i słonecznym dniem. Nie było śniegu, ani mrozu. Wiedziałam, że tego dnia jest rytuał, ale pomimo obowiązków domowych nie zapisałam się. Gdy myłam okno ok. godz. 14:00 spojrzałam na niebo, a tam pojawiające się z chmur małe niepełne serduszko. Podeszłam do laptopa, by zapisać się, ale pomyślałam, że może to być już za późno i nie chciałam też Pani przeszkadzać. Po czym znów wzięłam się za sprzątanie. No i nagle po godzince stuk puk na moją pocztę e-mailową doszły wskazówki 🙂 ucieszyłam się 🙂 Pokój sprzątałam przede wszystkim by wieczorem oczyścić też białą szałwią. O godz. 22 zasiadłam przy zapalonych świecach. Przy wizualizacji nie miałam konkretnych obrazów, jedynie wezwałam Aniołów Kryształowego Promienia i poprosiłam ich o pomoc, ochronę i oczyszczenie mnie, oraz pewną osobę (Pani zapewne wie o którą). Bardzo ciepło pomyślałam o Pani, wezwałam Anioła Stróża, by opiekował się Panią. Zawsze kiedy myślę o Pani w czasie tego pięknego spotkania, łzy same napływają mi do oczu. Taki moment pozytywnego wzruszenia. Wpatrując się w 3 świeczki jedna z nich w pewnej chwili wypuściła małą iskierkę w górę. To trwało szybciutko, ale zdążyłam zauważyć, że maleńka część palącego się płomienia wzbiła się w górę i zniknęła. Dziękuję za piękny rytuał. Nawet jeżeli moje myśli są rozbiegane, to wiem, że wśród innych uczestników biorących udział uczestniczę w wspaniałej chwili. W chwili kiedy mogę połączyć się z tyloma pozytywnymi energiami i wibracjami od Pani i aniołów.
    Serdeczności – Aldona

    Odpowiedz

  5. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 12:53:37

    Witam
    Cię Droga Mario Bucardi
    e-mail dotyczący rytuału dopiero przeczytałam 16 wieczorem, teraz dopiero odpisuje, jutro kiedy wyjdę z dzieckiem na spacer do parku wykonam rytuał w myślach, wiem że to po czasie ale myślę że się to liczy?

    Serdecznie pozdrawiam

    Karolina

    Odpowiedz

  6. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 12:52:53

    Raport z XVI rytuału dla Matki Ziemi

    Temat XVI rytuału bardzo mnie ucieszył ale i zaskoczył, ponieważ od pewnego czasu to zagadnienia bardzo mi bliskie. Uśmiechnięta od ucha do ucha czytałam wpis na blogu i już nie mogłam się doczekać soboty. Dla mnie to drugi rytuał i to po 3 miesiącach przerwy. Przeczytałam wszystkie instrukcje Marii bardzo sumiennie i nawet zrobiłam notatki, żeby czegoś istotnego nie zapomnieć lub nie pomylić. Teraz mam wrażenie, że mimo tych wszystkich zabiegów i tak udało mi się tenże rytuał „sknocić”.

    Zaczęłam z małym opóźnieniem a całość trwała ok. pół godziny. Nie jestem osobą, która ma jakieś magiczne uzdolnienia, która odbiera lub widzi ponadnaturalne, dla szarego człowieka, przekazy. To co mnie zajmuje i pasjonuje to raczej Natura rzeczy. Od jakiegoś czasu jestem głęboko przekonana, że wszystko wokół nas to energia. Sprawiło to, że zaczęłam trochę inaczej spostrzegać świat ( ale nadal bazując na swoich przeciętnie „wyostrznych” zmysłach, odczuciach, emocjach, intuicji). Rytuał dla Matki Ziemi to w moim przypadku taka medytacja połączona z wizualizacją i koncentracją własnej energii.

    Nadal nie wiem sama co powinnam mysleć: czy z powodu wadliwej świecy nie odprawiłam rytuału/ zrobiłam to nieudolnie, czy może stało się coś czego nie rozumiem i nie potrafię zinterpretować.

    Na początku, po chwili koncentracji, przywitałam się z Marią, poprosiłam Anioła Stróża i Anioły o pomoc i opiekę. Zapaliłam świecę od zapalonej przed rytuałem małej świeczki. Świeca zapaliła się z trudem i to słabym płomieniem, który zaraz zaczął zaskakująco głośno „strzelać” i sypały się maleńkie iskry. Wprawiło mnie to w zdumienie, ale pomyślałam, że skoro była już raz zapalana to pewnie zaraz będzie ok. Kontynuowałam pierwszą część rytuału starając się ignorować te iskrzenie, ale po chwili płomień zgasł.

    Zbaraniałam dosłownie i patrzyłam się na tą świecę nie wiedząc co robić, w końcu zapaliłam ją jeszcze raz. ( Dopiero po tym jak skończyłam, przyszło mi do głowy, że może to był jakiś zły omen i nie wolno zapalić ponownie świecy.) Płomień świecy zachowywał się jak poprzednio, więc odlałam trochę stopionego wosku, mając nadzieje, że knot będzie się teraz lepiej palił- ale niewiele nie dało. Starałam się skupić na wizualizacjach i doprowadzić sprawy do końca. Było to prawdziwe wyzwanie, ponieważ odruchowo podejrzliwie zerkałam od czasu do czasu na świecę. A ta moja zbuntowana świeca do samiuśkiego końca- chociaż stopniowo coraz słabiej i ciszej- „trzaskała” i leciały iskierki, co swoją drogą wyglądało tak hipnotyzująco, że się zawiesiłam z raz czy dwa.
    Moja wizualizacja: Snułam ją na kanwie instrukcji Marii, ale co mnie zaskoczyło- była ona kontynuacją mojej medytacji sprzed trzech miesięcy. Wtedy to bardzo wyraźnie i mocno ukazały mi się ( jakby mnie wówczas „oświeciło”) powiązania jakie istnieją między wszystkimi mieszkańcami Ziemi i nią samą, że wszyscy tworzymy całość, jedność- mimo różnic, ogromnej różnorodności oraz to, że całe to bogactwo form istnienia jest piękne, bardzo potrzebne i jest dla nas błogosławieństwem. Zaczęła mnie dręczyć myśl, skąd naprawdę wzięła się ta cała idea, żeby ludzie czynili sobie Ziemię poddaną (i to jeszcze w takiej ohydnej formie).

    Komu przynosi korzyść to, że ludzie zapomnieli o tym, iż ich ciała są jej częścią, że czują się tacy odseparowani i wykorzenieni i z taką łatwością Matkę Ziemię maltretują. Tej soboty z kolei uderzyła mnie ( dosłownie jakbym dostała nią po głowie;)) myśl, że dopóki człowiek nie będzie prawdziwie kochał samego siebie, nie będzie prawdziwie kochał innych ludzi, istot, wszelkich stworzeń i Ziemii. Kiedy to się zaś stanie, po prostu nie będzie mógł krzywdzić nikogo świadomie. Miłość jest więc warunkiem koniecznym i niezbędnym. Może dla innych te moje „oświecenia” są banalne. Ja dosłownie czułam się tak, jakby powstały nowe połączenia w moim mózgu:)

    Przygotowując się do drugiej części rytuału, myślałam głównie o tym jak potężną blokadą we mnie jest niemożność wybaczenia. Dlatego prosiłam Anioły Kryształowego Promienia by ta blokada zniknęła. Sama nie potrafiłam tego niestety sprawić, chociaż dobrze wiedziałam, że ta cała złość, żal i gniew zatruwały mi życie- co jakiś czas wypływając i wikłając mnie w przeszłość. „Wypełnia mnie kryształowo-biale swiatlo ,wypelnia moje wnętrze i usuwa z niego, to co stare, niepotrzebne.”
    Następnie na koniec podziękowałam za pomoc i opiekę. Mam nadzieję, że kolejny raz obejdzie się bez „efektów specjalnych”, ale może też niepotrzebnie przywiązuję wagę do tego incydentu. Joanna

    Odpowiedz

  7. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 12:45:54

    Droga Mario,
    Tym razem Rytuał udało mi sie przeprowadzic na łonie natury:)
    Znalazłam miejsce gdzie jeszcze pozostało trochę śniegu i tam wydeptałam spiralę, po czym stanęłam w jej środku i rozpoczęłam Rytuał. Poprosiłam Istoty Światła o towarzystwo oczyszczenie i ochronę, po czym przywitałam się z Tobą i innymi. Wszystkie myśli gdzieś odeszły, do tego stopnia, że nie byłam w stanie nic wizualizować!To było dziwne, starałam się naprowadzać wizualizacje mòwieniem -niestety z niewielkim skutkiem:/ Tylko stałam i patrzyłam…patrzyłam na przecudowny Księżyc. Nigdy takiego nie widziałam! Był doskonały a dookoła miał kilka razy większy okrąg, który zmieniał barwy. Niczym aura żywej istoty. W pewnym momencie promieniował barwami tęczy! Tam gdzie byłam nie było żadnych świateł a dzięki niemu wszystko było dokładnie widać, było tak jasno.
    Niestety było strasznie zimno i po ok.20min byłam już w domu w stanie dziwnego „skołowania”. Następny dzień zamiast porytualnej mocy przyniósł smutek, niezadowolenie, nastrój bardzo daleki od pozytywnego. Nic takiego się nie wydarzyło a łzy same cinęły się do oczu. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że to oznaka nadchodzącej przemiany..Ewa

    Odpowiedz

  8. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 12:39:59

    Witam

    No cóż, długo się zastanawiałam co mam napisać. Po przeczytaniu sprawozdań innych uczestników rytuału mogę popaść w rezygnację. Rytuał i owszem przeprowadziłam zgodnie z instrukcją skupiając z całych sił,niestety żadnych doznań cielesno duchowych nie odczułam. Nic… I tu mam problem, bo choć od zawsze interesuję się tematyką ogólnie tzw. duchową, religią i medycyną wschodu, ziołami, parapsychologią itp.to jestem niczym ten dębowy klocek, zero odczuć w tym kierunku. Jestem wegetarianką od 30 lat,ciągle się oczyszczam, a efekty mierne.

    Tak więc zastanawiam się czy moja osoba ma jakiś wpływ na rytuał, bo nie żebym biadoliła, bo bardzo chcę coś robić w tym kierunku, widzę jak zmienia się moja dzielnica(Straconka) przeorana autostradą z wyleniałymi lasami, a jeszcze 20 lat temu zbierałam tu zioła:-(

    Chociaż w Bielsku w sobotę spadł grad(!) a śniegu nie ma w tym roku wcale.

    Pozdrawiam Zdzisława

    od Marii Bucardi:

    (…)To normalne, ze jeszcze nic nie odczuwasz, musisz sie przyzwyczaic, skupic na energii. Malymi kroczkami do celu !!! Powolutku. Sprobuj teraz w miesiecach letnich zrobic rytual moze na zew. w lesie. I nie rezygnuj, jesli nie od razu cos sie wydarzy. Kazdy z uczestnikow przezywa rytual inaczej, ale z reguly coraz glebiej i intensywniej. Praktyka czyni Mistrza. To kwestia wprawy. Z moca anielskich wibracji i milosci Twoja Maria Bucardi

    Odpowiedz

  9. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:59:28

    Moja Kochana Mario,

    niestety nie bralam udzialu w naszym Rytuale dla Matki Ziemi (od kilku dni bardzo zle sie czuje i mam silne zawroty glowy), ale mimo to, okolo godziny 22:10 zapalilam swiece i przywolalam Anioly Swiatla i Sily Swiatla. Poprosilam o pomoc dla Ciebie i wszystkich uczestnikow tego rytualu, jak rowniez przekazalam biale i rozowe swiatlo milosci. Zanim zapalilam swiece, to zaczelam czuc sie jeszcze gorzej. Bylo mi slabo, i przede wszystkim bardzo rozbolal mnie brzuch. Bol byl naprawde silny. Po
    zapaleniu swiecy, zaczelam rowniez przywolywac poszczegolnych Archaniolow: Metatrona, Michala, Rafala, Jofiela, Zadkiela, Uriela, Gabriela, Chamuela i Haniela – dokladnie w takiej kolejnosci. Widzialam jak przybywa kazdy z nich w swojej poswiacie: Metatron – biel, Michal – niebieski, Rafal – zielony itd. Zaczely napelniac mnie swiatklem.

    Te swiatlo bylo perliscie biale i zaraz jakby wystapil z szeregu Archaniol Gabriel i zaraz przy nim stanela Lady Hope i anioly bialego promienia. To nie byl przypadek, ze akurat oni…

    Od razu przeszylo mnie piekne swiatlo, czulam sie wyciszona, bezpieczna, pelna milosci i przede wszystkim zniknal calkowity bol. Nie czulam nic oprocz ciepla i cudownego uczucia spokoju. Potem te swiatlo plynelo do Ciebie i innych osob. Spalam bardzo dobrze i nic mnie nie bolalo. Oczywiscie wczesniej bardzo podziekowalam.

    (…)Pozdrawiam Ciebie Moj Skarbie cieplutko i caluje
    Twoja Joasia

    Odpowiedz

  10. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:57:45

    Witaj Droga Mario,
    Kilka słów o moich odczuciach dotyczących lutowego Rytuału Matki Ziemi. Ten rytuał był dla mnie niezwykły. Już w czasie moich przygotowań do niego (kilka minut przed 22-gą) odczułam przeszywający mnie silny przepływ energii. W momencie rozpoczęcia rytuału ta energia jeszcze się nasiliła. Poprosiłam Anioły o wsparcie (także dla Ciebie Mario i innych uczestników). Wizualizacja przebiegła bez zakłóceń i dekoncentracji (co zdarzało się czasami przy poprzednich rytuałach), wlałam w nią dużo entuzjazmu i miłości.

    Część środkowa – dotycząca wnętrza – była wręcz cudowna dla mnie. Poprosiłam Anioły kryształowego promienia, trzymając w dłoniach dwa kryształy górskie, o oczyszczenie mojego wnętrza, o usunięcie starych negatywnych wzorców i blokad (tu wymieniłam jakich), i o jasne światło. Czułam jak spływa ono na mnie, a Anioły usuwają i spalają negatywne wzorce, moje wnętrze się oczyszczało. Poprosiłam też o miłość i życzliwość dla ludzi i wiarę w swoje możliwości. Towarzyszyło temu wyobrażenie przestrzeni pokrytej świetlistym śniegiem, którą oświetlało księżycowe światło. Przez chwilę zamieszkałam w wysokiej wieży. Z jej okien roztaczał się widok na ośnieżone szczyty górskie. Odświętny nastrój i niezwykła, intensywna energia sprawiały, iż poczułam się oczyszczona i lekka. Poprosiłam też Anioły o nowy początek (etap) w moim życiu.
    W końcowym etapie wizualizacji połączyłam energię wykonując gest kwiatowy, podziękowałam Tobie Mario i innym uczestnikom, zawitałam na chwilę do Oazy oraz poprosiłam siły wyższe o zaniesienie jej do Wszechświata.
    Pozdrawiam gorąco i dziękuję za niezwykłe przeżycia Kwiatek
    Agata

    Odpowiedz

  11. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:56:15

    ha! niewiarygodne! skonczylam o 22:22 ;))

    Piękny rytuał, mialam wrazenie ze uczestniczylam w spotkaniu „po latach” z bardzo bliskimi osobami.. takim serdecznym. Łzy płynely strugami;) Krysztalowe Anioly dotykały mojej aury podczas oczyszczania, niemal fizyczne doznania.

    od wczoraj dostawalam znaki ze cos sie bedzie dzialo, zacznijmy od poranka 14 lutego, gdzie widzialam liczby 555 az dwa razy, zupelnie mnie zaskoczyly swoja wielkoscia 😉 dostalam tez wiadomosc sms o godzinie 14:14:14. Dzis moja mama zaczela wymieniac rybkom wode w akwarium, ja dokonczylam – i co wlozylam do akwarium? KRYSZTAL GORSKI bez zastanowienia, bardzo spontanicznie. Po skonczeniu pracy przy rybkach, odbieram maila, a tam – wskazowki!

    było super! dziekuję!
    Wysyłam miłość;)
    Ach Marysiu, zebyś widziała, jak się rechotałam i zanosiłam śmiechem o 22:22 ;D uwielbiam to! To jak przybicie piątki z Aniołami 😉 Buziaki! Wiola

    Odpowiedz

  12. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:55:20

    od Marii Bucardi – odp. na pytania Filipa: ” Zobaczyłem czystą postać- Anioła za mną, otaczał mnie. Niestety nie wiem co to mogło oznaczać.” – dokladnie tak, jak mowi glos wew., czyli ochrona, opieka Aniola Stroza. Natomiast odczuwanie uczestnikow rytualu – Moi Kochani ja odczuwam Was dokladnie tak samo, jak Wy mnie. Czesto Was widze – sa to ulamki sekundy, ale bardzo wyrazne. Z moca anielskich wibracji wasza Maria Bucardi

    Odpowiedz

  13. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:53:34

    Kochana Mario,

    To ja Filip, ten który pisał do ciebie dziś z innego maila. Z tego maila wysyłałem zgłoszenie. Z tego pragnę więc napisać moje sprawozdanie.

    To był mój pierwszy rytuał. Powiem szczerze, że był on bardzo silny jak na pierwszy raz. To, co działo się podczas rytuału było magiczne !

    Od samego rana w moim domu obudził się nocny motyl- ćma potem ukazał mi się czarny kot- przecież to zwierzęta mocy. Wszechświat dawał mi od rana znać o tym cudownym rytuale. Od samego rana byłem bardzo pozytywny. Wieczorem posprzątałem pokój, wykąpałem się oczyściłem. Następnie oczyściłem pokój przygotowałem ołtarzyk, którym stał się mój drewniany parapet.Zacząłem rytuał prosząc Archanioła Michała o ochronę i czystość podczas rytuału. Gdy zacząłem wizualizować zobaczyłem wizję pięknego świata. Nie były to zwyczajne wizje…

    To było tak realistyczne, jakby działo się naprawdę, jakby Ziemia stała się już taką. Po wizualizacji modliłem się za ciebie i za wszystkich uczestników. Wezwałem imię Archanioła Gabriela i poprosiłem oraz podziękowałem za odcięcie mnie od starych rzeczy i odnowienie mojej duszy i ciała. To było miłe przeżycie, poczułem światło ! Poprosiłem o wizję i nagle urywkami bardzo krótkimi widziałem kulę ziemską która moczy się w kałuży krystalicznie czystej wody ( to chyba miało związek z czystością białego promienia Aniołów). Zobaczyłem czystą postać- Anioła za mną, otaczał mnie. Niestety nie wiem co to mogło oznaczać. Najdroższa Mario, wytłumacz mi znaczenie tych wizji…

    Połączyłem się silną więzią z Tobą i innymi uczestnikami. Zamknąłem oczy a moim oczom ukazałaś się Ty w Magicznej Oazie. w białej sukni odprawiająca rytuał. Byłaś taka promienna uśmiechnięta. Nic nie mówiłaś do mnie, byłaś skupiona na rytuale. Usłyszałem ” JUŻ” i nagle otworzyłem oczy. Z twojej głowy wychodziły, jakby białe nitki- długie sznureczki, które świeciły bardzo jasnym światłem. Powoli kończyłem rytuał, tak po prostu poczułem. Wyobraziłem sobie moją energię wychodzącą z mojej głowy korzeniami, roztoczyły się po wszystkich morzach i dotarły na ląd, do Ciebie. Ty przekazałaś energię dalej, całemu światu błogosławiąc ją.

    W mojej wodzie- zastępującą ziemię zamknąłem całą tą boską energię, wszystkie wizualizacje. Podziękowałem uczestnikom i Tobie. Zamknąłem oczy i wykonałem gest kwiatów, który miał wysłać pozytywne wibracje… Gdy obracałem się,by wykonać gest w każdym kierunku świata z ”szablonu kwiatu” tworzył się prawdziwy kwiat był różowo-biały, promieniował świetlistym promieniem. Gdy zakończyłem zawirowały one i rozproszyły sie w światło. Zagasiłem świeczuszkę (białą). Świeca paliła się równym długim promieniem. Gdy ją zgasiłem, wirowała w każdą stronę, wyglądało to jak tornado, ale powolne :). I tu moje kolejne pytanie, czy to dobry znak ? Ostatnim pytaniem jest, czy czułą mnie Pani. Wiem że to trudne do określenia… Ale ja panią poczułem wyraźnie. Może otrzymała pani ode mnie jakiś znak… Proszę o szczerą odpowiedź.

    Jeszcze raz dziękuję za wspaniały rytuał. Z mocą anielskich wibracji
    Filip.

    Odpowiedz

  14. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:50:36

    Kochana Pani Mario Bralam udzial w Rytuale dla Matki Ziemi dn. 15 lutego 2014. Pomimo ze nie dostalam dokladnych wskazowek sama postanowilam sie przygotowac, skoncentrowac i starac sie polaczyc w myslach z Pania, wszystkimi uczestnikami oraz z Matka Ziemia. Wzielam wiec prysznic z sola w chlodnej wodzie, zalozylam czyste rzeczy / no coz byla to pizama ale za to niebieska w drobne kwiatuszki/. Mam taka mozliwosc calkowitego obcowania z przyroda o kazdej porze dnia i nocy gdy tego zapragne. Wyszlam wiec przed dom tuz przed godzina 22.00. Swiecil ogromny, przepiekny ksiezyc jak srebrna kula.Usiadlam na wprost niego, starajac sie skoncentrowac na jego swietle, mysli moje biegly w kierunku Pani i wszystkich uczestnikow.

    Myslalam rowniez o moim miejscu gdzie mieszkam i o samej sobie. Wzielam do reki brylke sniegu aby jeszcze bardziej wzmocnic efekt koncentracji. Po paru chwilach wpatrywania sie w ksiezycowe swiatlo poczulam ze takie wlasnie swiatlo wypelnia moje cialo i dusze, staje sie tak leciutko, jasno i przyjemnie.

    Prosilam aniola krysztalowego promienia aby dal mi moc bym zyla tak jak pragne i �eby moja nowa droga, ktora sobie obralam w zyciu wiodla do zadowolenia i szczescia. Przez moment poczulam cos bardzo dziwnego, jakby szepty, jakby obecnosc wielu osob wokol mnie, jakby slowa w roznych jezykach… ciezko jest mi to bardzo sprecyzowac. Trwalo to moze dwie lub trzy sekundy ale bylo dla mnie nowym, jeszcze nie znanym doswiadczeniem. Nie umiem tego wytlumaczyc, nikomu o tym procz Pani, pani Mario nie mowie, obawiam sie ze nie zostane dobrze zrozumiana.

    W momencie kiedy ksiezyc przykryla chmura spojrzalam na zegarek byla 22.30- czyli chyba koniec Rytualu. Wrocilam do domu, o dziwo nie bylo mi zimno / po polgodzinnym przebywaniu w bezruchu na zewnatrz przy zerowej temperaturze/ chcialo mi sie tylko bardzo pic i poczulam ze jestem wyczerpana fizycznie.Polozylam sie spac i po chwili zasnelam jak kamien. Pani Mario co sadzi Pani o tym moim dziwnym zachowaniu, nie sadze ze mi sie to wydawalo, czulam to, slyszalam wyraznie i choc trwalo chwilke bylo wspaniale. Bardzo z calego serca za to dziekuje. Z goracym pozdrowieniem Ewa

    Od Marii Bucardi: Moja Najdrozsza Ewo, wykonujac razem rytual laczymy sie w takiej jakby „bance” energetycznej i moze zdarzyc sie tak, ze sie wzajemnie widzimy czy slyszymy. Rozne jezyki tlumacza osoby z roznych krajow, ktore w tym samym momencie biora udzial w naszych spotkaniach. To wspaniale, jesli udalo Ci sie uslyszec innych uczestnikow.

    Wazne – gdy slyszymy glosy moga sie w ten sposob ujawniac takze istoty z innych wymiarow – jesli jest nam cieplo i przyjemnie – to sa to istoty pozytywne, Swiatla, jesli zimno – negatywne – mroku. U Ewy bylo cieplo – wiec energia pozytywna. Z moca anielskich wibracji Wasza maria Bucardi

    Odpowiedz

  15. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:40:12

    TAK, ale dopiero wczoraj wieczorem ( znaczy 16.02 ) i tylko w myślach ( bo tak wolę ostatnio ) więc nie wiem czy się liczy 🙂 Ale coś zeszło mi dość długo – tak z pół godziny nawet , to może trzeba by zaliczyć? Zrobisz jak zechcesz Mario B. 🙂 A w sobotę nie miałam za bardzo jak zrobić rytuału i tylko pomyślałam chwilę w samych superlatywach o planecie i osobach biorących udział w wizualizacji 🙂 Ale w tą sobotę coś kazało mi zrobić dokładniej ten rytuał, no to pomyślałam oki i wczoraj powtórzyłam – niby w głowie tylko ale dość dokładnie 🙂

    P.S. W zeszłym miesiącu e-mail o rytuale do mnie nie dotarł ( w spamie też nie było, bo potem sprawdziłam ) i przespałam rytuał ( i przyznaję się bez bicia, że do teraz nie wiem o czym było ), przypomniało mi się dopiero 2 czy 3 dni po na widok księżyca prawie w pełni, ciekawe – może miało tak być? 🙂
    To trzymaj się Mario i do następnego razu 🙂 Marcelina

    Odpowiedz

  16. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:39:19

    Było cudownie, anielsko, nieziemsko, kosmicznie. Największą mocą miłości serca i dziecięcą nieskazitelnością duszy odczuwam potężną siłę oczyszczenia, która przenika mnie na wskroś porywając w niebiańskie wymiary boskiego królestwa. Dzięki Tobie, Księżniczko Mario, dzięki Twoim zapierającym dech w piersiach najwyższym wibracjom miłości.

    A teraz Twoja Magdalena wszyściuteńko spisze dla Ciebie w raporciku specjalnym z Naszego XVI Krystalicznego Rytuału Matki Ziemi.

    Dziękuję Prześliczna Perełko!!!

    Twoja Magdalena.

    Odpowiedz

  17. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:38:26

    Najukochańsza Mario,
    w dniu rytuału pojechaliśmy do naszego magicznego lasu aby zaczerpnąć sił i poskładać myśli.Po powrocie zobaczyłam emaila od Ciebie i bardzo się ucieszyłam ,że Rytuał się odbędzie Emoji.Mimo małej ilości czasu aby się dobrze przygotować ,wzięliśmy z Robertem w nim udział.Po kapieli i nasmarowaniu olejkiem miętowym ,nalałam wody do dwóch miseczek i zapaliłam Swieczkę .Otworzyłam magiczny krąg i zaczęliśmy od przywitania z Toba ,istotami światła i prosząc o opiekę dla Ciebie i dla nas naszego Anioła Stróża.Przywitałam sie z innymi uczestnikami.Pojawiło się białe światło przenikające Ziemię ,białe kwiaty,połacie różnobarwnych łąk i mężczyzna na łące uśmiechający się ,chyba Chińczyk.Przez chwilę nic się nie działo.

    Poprosiłam aby kryształowe światło napełniło Oazę oraz ta wodę w miseczkach i nagle poczułam jakby zjazd po spirali do moich kryształów ,które trzymałam w dłoniach i czułam jakby one zaczęły żyć ,takie wyrażne pulsacje od nich.Radość i taka wzniosłość.

    Podziękowałam za prowadzenie rytuału..pożegnałam się z Toba i Aniołami i uczestnikami,prosząc istoty Anielskie aby Ci udzielali mocy.Po zakończeniu rytuału czułam wewnętrzna potrzebę dalszej medytacji i wtedy zdawało mi się jakbym przeniknęła przez księży i nagle pojawił się ogromny żółty blask i niestety koniec dalej nie mogłam.Zamknęłam magiczny krąg i zgasiłam świeczkę .

    Pozdrawiamy Cię Kochana Mario i dziękujemy ,że jednoczysz tyle ludzi.W imię Miłości i Swiatła

    Robert i Teresa

    Odpowiedz

  18. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:37:14

    Kochana Marysiu,

    Przygotowania do rytuału trwały od rana. Czekałam na niego z wielką niecierpliwością.

    Gdy nadeszła godz. 22 przywitałam się z Tobą i innymi uczestnikami rytuału. Pomodliłam się za Ciebie, abyś miała siłę na prowadzenie rytuału. Ten rytuał przebiegł u mnie spokojnie. Miałam na sobie talizman od Ciebie Marysiu i oczywiście kryształ górski. Podczas rytuału skupiłam się nad swoim wnętrzem, nad tym, czego muszę się „pozbyć”, to, co stare i niepotrzebne. Czułam wewnętrzny spokój, ponieważ jestem przekonana, iż nasza praca będzie widoczna.

    Podczas rytuału widziałam jaskinie, to obraz, który wyraźnie mi towarzyszył od samego początku wizualizacji. Nasza Matka Ziemia jest piękna od wewnątrz. Jaskinie są niewyobrażalnie piękne i majestatyczne, tam również tętni życie. Widziałam naszą Planetę, która rozkwita i jest tak czysta jak kryształy górskie, dzięki naszej pomocy, naszej zmianie, nad którą się skupiliśmy podczas rytuału.

    Nasza pomoc ma polegać na niesieniu informacji jak dbać o naszą planetę, jak chronić zwierzęta, rośliny, jak szanować życie na ziemi. Ale najważniejsze, abyśmy swymi czynami pokazywali zmiany w nas samych J. Dla mnie osobiście jest cudowne to, że podczas rytuału mogę się w niewielki sposób odwdzięczyć Naszej Matce Ziemi za dobra, które od niej otrzymuje.

    Na koniec podziękowałam Tobie oraz wszystkim uczestnikom.

    Z anielskimi pozdrowieniami

    Magdalena

    Odpowiedz

  19. mariabucardi
    Kwi 12, 2014 @ 11:35:12

    Kochana Mario, 16 Rytuał odprawiłem zgodnie z wskazówkami, Część I i II odbył się jak zawsze, czułem wtedy jakbym leciał w górę, jakbym opuścił ciało i był gdzieś bardzo wysoko ( mam lęk wysokości więc po chwili ze strachu otworzyłem oczy ale uczucie było bardzo przyjemne i miłe), po otwarciu oczu przez moment jakbym emitował swiatłem, lecz po chwili zamknąłem oczy skupiałem się na II Części rytuału, wtedy mając zamknięte oczy widziałem biel jakby śnieg, lecz czułem ciepło z lekkim wiaterkiem, taką chłodną bryzą, poczułem się wspaniale, po zakończeniu II Części zabrałem się do III.
    W kręgu miałem dodatkowo Kryształ górski i howlit, na sobie Przepiękny Talizman od Pani z Smokami i Pentagramem (Co dziennie go podziwiam jest wspaniały 😉 jeszcze raz dziękuję za niego, jestem z nim bardzo przywiązany 😉 ), a na prawej ręce na czwartym palcu pierścień Atlantów.

    Serdecznie Pozdrawiam 😉 i Życzę Przecudownego Dnia 😉
    Brian

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: