Rytual 21 z 12.07.2014


Moi Najdrozsi Uczestnicy spotkania oraz Czytelnicy – tutaj podsumowanie XXI Rytualu dla Matki Ziemi.  W naszym XXI spotkaniu wg potwierdzen emailowych wzielo udzial:

2.947 osob!!!

Dla przypomnienia temat XXI spotkania – Sila serca i siec milosci wiecej tutaj – http://bucardimaria.com/2014/07/11/juz-jutro-xxi-rytual-dla-matki-ziemi-godz-22-00-czasu-polskiego-tematem-jest-sila-serca-i-siec-milosci/

Moi Najdrozsi Czytelnicy oraz Uczestnicy XXI Rytualu dla Matki Ziemi, z calego serca dziekuje za Wasz udzial i zaangazowanie w pomoc dla naszej planety i innych Ziemian. Ponizej moje osobiste sprawozdanie z naszego 21 spotkania.

Sprawozdanie osobiste Marii Bucardi

Tym razem przez caly dzien towarzyszyla mi swoistego rodzaju niepewnosc, co do miejsca przeprowadzenia rytualu. Tak zalezalo mi na tym bysmy spotkali sie telepatycznie w Magicznej Oazie, ale czas wakacji, to niestety zbyt wiele zaklocen, krzykow i odglosow muzyki, pilki noznej i innych wokol. Jak wiecie Oaza jest stworzona jako doslownie Oaza – czyli w srodku obszarow zamieszkalych i zanieczyszczonych!!! To nie jest cudowne miejsce na koncu swiata, jak wiele osob sobie wyobraza 🙂 Wrecz przeciwnie. Oaza to zielony zakatek stworzony wsrod wypalonej Ziemi, pestycydow, herbicydow i innych niszczacych Ziemie skladnikow i energii. To, co widzicie na zdjeciach to wynik lat dlugiej i ciezkiej pracy a tuz za ogrodzeniem juz wlosy staja na glowie, co czlowiek potrafi zrobic tej pieknej Ziemi…

Jednak Kochani my sie nie poddajemy i z Wasza cudowna pomoca, miejmy nadzieje, ze juz w sierpniu – uda nam sie dokupic kolejna dzialeczke obok by moc wreszcie dolaczyc do Oazy ten kawalek i zakonczyc na nim barbarzynskie zatruwanie istot!

Jesli chcecie sie jeszcze przylaczyc prosze o datek dowolenej wielkosci a w tytule przelewu prosze wpiszcie: datek, rozszerzenie,Oazy,sierpien2014 Wyslane dobro wroci do Was 7 krotnie a wdziecznosc istot, ktorym damy nowy dom bedzie bezgraniczna.

Mozna przeslac datek tutaj – http://magiczny-swiat.es24.pl/opis/3482427/pomoc-na-dalszy-rozwoj-magicznej-oazy-twoj-datek-na-poszerzenie-oazy.html

Prosze nie zapomnijcie napisac, ze to na zakup dzialki teraz w sierpniu – datek, rozszerzenie,Oazy,sierpien2014

W ostatniej chwili zdecydowalam jednak jechac w inne miejsce, gdyz jakiekolwiek zaklocenia z pewnoscia mialyby wplyw na jakosc samego rytualu. Tak dotarlismy godzine przed rozpoczeciem na wybrane wzgorze. Wszedzie dookola bylo piekne slonce i w ostatniej chwili chcialam nawet zmienic miejsce, ale jednak rytual odbyl sie wsrod gestych chmur.

Niestety od kilku dni powietrze bylo ciezkie i wilgotne i przynioslo prawdopodobnie z USA spora doze zanieczyszczen, co oboje z moim narzeczonym bardzo silnie odczulismy juz w czasie rytualu a takze dzien po nim. Nasze organizmy byly zatrute, bolaly nas gardla, krtan, piekly oczy i pojawila sie cala masa bardzo bolesnych i nieprzyjemnych dolegliwosci. Dlatego nie moglam w terminie ukonczyc analiz zaplanowanych na niedziele i przeciagnely sie one na poniedzialek i dzien dzisiejszy, dlatego moj raport dopiero teraz 🙂

Jak mi jeszcze ktos powie, ze takie chemiczne chmury to teorie spiskowe, to chyba wyjde z siebie :-))

Musze Wam sie przyznac, ze zanim rozpoczelam XXI Rytual dla Matki Ziemi – jakies pol godziny wczesniej stanelam na wzgorzu – zakreslilam pierwszy magiczny krag i przywolalam Istoty Archanielskie proszac o pomoc i przekazanie mojej prosby do Sily Wyzszej – by sila Wszechswiata, ktorej czescia jestesmy i ktorej czescia jest nasza Matka Ziemia, wyslala nam istotom walczacym o jej zdrowie – jeszcze silniejsza pomoc. Tak, jak w chorym organizmie pojawia sie cala masa cial odpornosciowych, ktore codziennie rozprawiaja sie z wirusami i negatywnymi bakteriami, tak i my na Ziemi potrzebujemy takiej jeszcze silniejszej pomocy, niz dotychczas. Otrzymalam odpowiedz, ze pomoc ta zostanie nam udzielona w odpowiedniej ilosci w odpowiednim momencie, ze wiele osob i istot prosilo o nia w ostatnim czasie …

Bylo mi niezmiernie trudno oddychac tam na szczycie wzgorza w tej trujacej mgle a otwarcie oczu i przeprowadzenie spotkania jak zwykle – bylo zupelnie niemozliwe, gdyz od razu pojawily sie ciemne mroczki i lzawienie oraz bardzo nieprzyjemne odczucie podraznienia. Dlatego caly rytual prowadzilam tym razem przy zamknietych oczach i przy niesamowitym bolu, ktory pojawial sie przy oddychaniu wew. klatki piersiowej.

Jednak …. gdy rozpoczelam wlasciwe spotkanie mialam w sobie taka silna wole przebicia chmur, ze po jakichs kilku minutach otworzylam oczy by sprawdzic i spojrzalam w niebo – dokladnie nade mna zrobila sie dziura w ksztalcie serca!!!!! Niebieska dziura!!! Prawie jak na zdjeciu u dolu, jednak chmury byly ciemniejsze i sama dziura takze bardziej szara. Energia wyslana z mojego serca w gore zadzialala jak owe chembuster, czyli dzialka orgonowe – jednak ulozyla sie w tak niesamowitym ksztalcie.

Sam rytual byl niezwykle piekny, mimo trudnosci i drazniacej mgly. Dokladnie odczuwalam Was wokol mnie, trzymalismy sie za rece i siedzielismy razem na trawie, wsrod kwiatow. Tak, jak ja przez caly rytual. Z wyjatkiem opisanego wyzej wstepu – gdzie stalam z twarza na Wschod, boso, trosze bardziej z prawej strony wzgorza niz sam rytual.

To bylo niezwykle piekne, gdy kolejne osoby z Was dochodzily do naszego ogromnego kregu, siadaly, podawaly sobie rece i wspolnie kolysalismy sie w takt wibracji Ziemi. Bez slowa, polaczeni siecia milosci. Czym dluzej trwal rytual, tym wiecej osob pojawialo sie wokol i nagle nasz krag stal sie rozowa siecia milosci we wszystkich kierunkach.

Mialam dziwne wrazenie, ze jestem rozowym ogromnym pajakiem, ktory siedzi w srodku sieci, jest karminy z gory – rozowa energia Wszechswiata a Wy jak moje „dzieci” jestescie w sieci milosci pod moja ochrona a jednoczenie tworzycie swoje wlasne piekne teczowe sieci z istotami i ludzmi, ktorzy sa obok Was i sa wazni w Waszym zyciu.

Czasami ktos nowy sie przylaczyl, czasami ktos zrywal powiazanie z nasza siecia milosci – jakby jakies ciemne sily odciagnely go na chwilke lub na dluzej.

Sama czesc poczatkowa przebiegala idealnie, piekne obrazy szczesliwych ludzi, ogrodow w formie oaz natury i miast pelnych kwiatow i owocow. Czesc srodkowa – byla niesamowicie pieknym polaczeniem nas wszystkich na Ziemi, polaczenie z sercem Ziemi oraz polaczeniem naszej sieci z Kosmosem. Odczulam piekne uczucie, ze jestesmy tacy malency w tym wielkim organizmie!!! Jak te malutkie bakterie w kazdym z nas. Piekne odczucie Mikrokosmosu w Makrokosmosie.

W czesci koncowej tym razem zamiast gestu kwiatow, pod wplywem jakiejs dziwnej kosmicznej sily, wykonalam najpierw gest serc i dopiero potem kwiatow wyslany w 4 kierunkach. Wyslalam Wam takze energie, ktora otrzymalam z Wszechswiata. Przy tym rytuale Archanioly byly obecne tylko na samym poczatku, zanim w ogole zaczelam, potem nie bylo zadnych Istot Swiatla, mialam jednak wrazenie, ze sa one w kazdym z nas i poprzez owa siec Swiatla i Milosci nie musza jakos specjalnie sie ujawniac.

W tym miejscu chcialabym z calego serca podziekowac Wam za cudowny XXI Rytual dla Matki Ziemi! Za cudna siec milosci i pozywne energie. Kazdy z nas w tej naszej sieci Swiatla ma swoja role i to polaczenie daje kazdemu z nas ogromna sile by codziennie pracowac nad swoja wlasna siecia istot, ktore kocha i ktorymi sie opiekuje.

Ten rytual ukazal mi takze jak wazne jest bysmy trzymali sie razem, informowali sie o waznych rzeczach o tym, co dzieje sie u nas wzajemnie, bysmy wzmacniali sie wzajemnie i rozumieli, ze jestesmy cudowna czescia czegos wiekszego i nie tylko sami musimy walczyc kazdego dnia, ale gdy nadejsze czas w ktorym sami nie dajemy w czyms rady, to pomoc nadejdzie zupelnie niespodziewanie z zewnatrz od Sily Wyzszej, ktora opiekuje sie nami kazdego dnia i kazdej nocy, ktorej czescia jestesmy.

Dlatego Moi Najdrozsi nigdy w zyciu nie rezygnujcie z tego, co kochacie, nie pozwolcie by ktos zniszczyl Wasza wlasna siec milosci a jesli ktos ja zerwie w jakikolwiek sposob, to jak pajak – stworzcie ja na nowo. Nigdy nie jestesmy sami bo jestesmy czescia czegos wielkiego i pieknego!

Pamietajcie, ze siec milosci obejmuje nie tylko ludzi!!!! Ale takze wszystkie rosliny, zwierzatka oraz istoty, ktorych nie widac a ktore sa obok Was i sa dla Was wazne, takze osoby bliskie, ktore odeszly do innych wymiarow.

Z moca anielskich wibracji i podziekowaniem za piekne i wazne XXI spotkanie

Wasza Maria Bucardi

ps. a kolejne juz w sierpniu zapisy tutaj – http://magiczny-swiat.es24.pl/opis/3609839/xxii-rytual-dla-matki-ziemi-i-magicznej-oazy-10082014-nasze-energie-dla-naszej-planety.html

 

Moi Kochani poniewaz sprawozdan z rytualu jest bardzo duzo, wybieram te, ktore publikuje. Mozecie mi naturalnie pomoc i jesli nie ma tutaj Twojego sprawozdania – dodaj je prosze w komentarzach – pojawi sie na stronie po moim zatwierdzeniu.

Zapraszam do mnie na:
Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi Rytualy u Marii Bucardi

924.767 view moich filmów na YouTube

2.463 stałych widzów na YouTube

3.416 znajomych na Facebook

i 3.125 na google plus

Ksiazki, Rytualy, Przepowiednie i terapie u Marii Bucardi
———————————————–
Odwiedz mnie na Facebook – https://www.facebook.com/maria.bucardi
———————————————–
Blog magiczny Marii Bucardi – http://bucardimaria.com
———————————————–
———————————————–
———————————————–
Rytualy dla Matki Ziemi – https://rytualymatkiziemi.wordpress.com
———————————————–
———————————————–
Maria Bucardi na Naszej Klasie – http://nk.pl/#profile/39116307
———————————————–
———————————————–
———————————————–
———————————————–
Blog na blogger – http://jasnowidz-bucardi.blogspot.pt
————————————-
Zyj zdrowo bez plastiku – http://zyj-bez-plastiku.blogspot.pt/

Pytania o haslo do wpisow

Moi Kochani jesli jakis wpis jest zabezpieczony haslem, oznacza to, ze aktualnie and nim pracuje i bedzie dostepny odrobinke pozniej :-)) Z moca anielskich wibracji Wasza Maria Bucardi

 

Zdjecia od Teresy

21_rytual_ziemi1 21_rytual_ziemi

 

 

24 komentarze (+add yours?)

  1. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 15:09:29

    Kochana Marysiu i wszyscy czyniący oraz chcący czynić czytelnicy!
    XXI Rytuał Dla Matki Ziemi był dla mnie szczególnie trudny, ponieważ w tym dniu energie Wszechświata poddane były corocznej ciężkiej próbie – wyznawcy negatywnych wzorców religijnych zapoczątkowali bowiem swoje Rytuały związane ściśle z energią Syriusza, co za tym idzie wszystkie próby powodowania bezwzględnego Dobra były narażone na zakłócenia bądź próby przejęcia zgromadzonej energii. Bez wnikania w szczegóły sytuacji globalnej (bo kto ma wiedzieć, ten wie, kto nie wie, niech sam odkryje) opiszę możliwie najbardziej detalicznie to, co działo się u mnie w przestrzeni ołtarzowej 12.07.2014 roku.

    Tego dnia znajdowaliśmy się w Dębkach, u przyjaciół. By móc wykonać Rytuał musiałam więc ustanowił Ołtarz Tymczasowy, posłużył mi do tego stolik na werandzie oraz wszystkie przedmioty, które w tym celu zabrałam z domu, w tym Karty Anielskie, kryształy, konektory oraz obrus z ochronną mandalą i specjalnie przygotowane wcześniej świece. Już na wstępie wiedziałam, że nie będzie łatwo, ponieważ w ośrodku, w którym się znajdowaliśmy, disco polo wyło na cały regulator, a w domku (ściany są naprawdę cienkie!) rozpętał się szalony melanż i nie było możliwości uciszenia ludzi. Niestety, przeprowadzenie działań magicznych w morzu, jak pierwotnie planowałam, okazało się niemożliwe ze względu na strugi deszczu, lejące się z nieba już od godziny 19-tej. W uszy wcisnęłam słuchawki (nie włączając jednak żadnej muzyki), przygotowałam Rytuał Inicjujący nowe miejsce do czynienia i natychmiast po uzyskaniu stabilności energetycznej sfokusowałam się na mantrowaniu intencji, której poświęcono to magiczne międzynarodowe spotkanie.

    Zapaliłam dużą, białą świecę oraz świecę złotą, symbolizującą czakrę serca, przygotowałam stolik do pracy etapowo – główny Rytuał Pełni, następujący płynnie natychmiast po działaniach dla Matki Ziemi i wieńczący go, uruchomił kolejne ognie na ołtarzu. Próba skupienia się w tych warunkach była niemalże nie do przejścia, a zegar wskazywał 21.15 gdy zdałam sobie z tego sprawę, dlatego też postanowiłam skorzystać z pewnego zabiegu energetycznego, który opiszę Wam tutaj, ponieważ z dużym prawdopodobieństwem zakładam, że możecie potrzebować tego sposoby w przyszłości.

    Z racji tego, że całe rytualne zewnętrze nie sprzyjało skupieniu, a w tak zatłoczonej turystycznej miejscowości przy panujących wówczas warunkach nie miałam szansy znaleźć bardziej dogodnego miejsca (cóż, magia rytualna lubi mieć zaczepienie w materii, bieganie z tobołkami po lesie w strugach deszczu nie byłoby wskazane), uruchomiłam pokłady energii zebrane wcześniej, by osiągnąć określoną wibrację i „wbić się” w Rytuał w sposób gwarantujący bezpieczeństwo i powodzenie. W tym celu użyłam jednego z Magicznych Momentów, które zebrałam wcześniej do swojej kolekcji i które skrupulatnie zbieram, aktualnie nie tylko osobiście, ale również od innych ludzi, jeśli chcą się w ten sposób odwdzięczyć na przykład za Rytuał. Magiczne Momenty można dzielić na solarne/lunarne, leśne/morskie, mentalne/sensualne, entuzjastyczne/gruntujące – wymieniać można w nieskończoność. Ile osób, tyle metod zatrzymania energii Magicznego Momentu – ja polecam „wczytanie” go w siebie poprzez maksymalne wchłonięcie go wszystkimi zmysłami, które posiadamy.

    Pomocne może być również wahadełko – jeśli nie uprawiasz magii tego typu w sposób ciągły i Twoja wizyjność nie jest czymś niezawodnym, wahadełko, którym „zbierasz” energię da ego momentu przekona Twoją podświadomość, że faktycznie się nią wypełniasz i że będziesz mógł użyć jej w przyszłości. Podczas zapisywania w sobie (tutaj również ile estetyk, tyle metod – możesz zapisywać to w Skarbcu Momentów, możesz zakopywać w magicznym Lesie, możesz wykorzystać technikę Mind Palace – możesz wszystko :)) danej chwili ważne jest, byś wchłonął ją całą swoją powierzchnią – poczuj smak, zapach, temperaturę, emocję, światło, okoliczności, miękkość/twardość, dźwięk i ogólny klimat. Słowem – wszystko, co jesteś w stanie wchłonąć i zachować, będzie miało znaczenie później.

    Jeśli trudno jest Wam wyobrazić to sobie w praktyce, wyobraźcie sobie, że jest piękna, letnia, pełniowa noc. Wychodzisz z domu. Znajdujesz ciche, odosobnione miejsce. Uspokajasz się. Stajesz naprzeciwko Księżyca, witasz się z jego energiami. Przez chwilę odczuwasz swoją sytuację – słyszysz śpiew ptaków, czujesz powiew wiatru, słyszysz dźwięki miasta z oddali, widzisz kołysanie się drzew. Osadzasz się w tej chwili. Następnie witasz się z Księżycem (w zależności, jakiego rodzaju magię uprawiasz lub co jest Ci bliższe formą, możesz zwrócić się do Aniołów Sfery Księżyca bądź mówić wprost do srebra i żeńskiej energii, która się z niego leje). Wyciągasz wahadełko (bądź czynisz „zbiór” energii medytacyjnie, poprzez kanał Reiki lub jakkolwiek lubisz) i pochłaniasz energię, która otrzymujesz.

    Początkowo może pomagać Ci wizualizacja wypełniania zbiornika energią o określonym zabarwieniu (księżyc – biel/srebro, słońce – złoto, zachód słońca – złoto/miedź etc) albo ładowania kryształu/minerału kompatybilnego z tymi wibracjami. Możesz również wszystkie momenty wczytywać do jednego miejsca z zaleceniem, że przypomnisz je sobie, gdy będą Ci potrzebne. Każda osoba zajmująca się pracą z energiami powinna posiadać takie właśnie energetyczne „rezerwy bezpieczeństwa”, które może następnie dowolnie inwestować, przelewać bądź korzystać z nich w czasie, gdy zajdzie taka potrzeba. Energię w ten sposób zebraną można również przeznaczyć na jakiś cel bądź „zapłacić nią” za realizację określonej intencji, pamiętaj jednak, że osobiście zbierając energię stajesz się nią naznaczony i posiada ona „Twój zapach”, musisz być więc absolutnie pewien, że pod wskazaną intencją podpisujesz się całą rozciągłością swojej osoby. Jeśli metoda jest jeszcze niejasna, napiszcie o tym w komentarzach – postaram się pomóc.

    Wracając do naszego wspólnego działania w ostatnią Pełnię – z uwagi na to, że intencja zbieżna była z energiami solarnymi i Czakrą Serca, a warunki bieżące nie sprzyjały uprawianiu magii, wyjęłam ze swoich bogatych zbiorów jeden z najpiękniejszych solarnych momentów, jaki udało mi się zebrać w przeciągu ostatnich miesięcy – był to doskonale zachowany Moment Magiczny z gór masywu Montserrat pod Barceloną, gdzie po 3 godzinach wspinaczki udało nam się dotrzeć na jeden z najwyższych szczytów i zanim Słońce zaszło, zebrałam w sobie mnóstwo jego dojrzałego blasku. Ten moment był szczególny, ponieważ podczas medytacji, która wyłączyła mnie chwilowo z dziejących się na szczycie wydarzeń, przywrócił mnie wyjątkowo głośny hałas.

    Oprzytomniałam w mgnieniu oka, gdy okazało się, że hałas ten tworzą skrzydła olbrzymiego czarnego kruka, który okrążył górę dokładnie trzy razy, każdorazowo znajdując sie nie dalej niż 1,5 metra od miejsca, w którym siedziałam, po czym odleciał. Ten moment, zawierający obecność mojego Zwierzęcia Mocy, uznałam za wyjątkowo przydatny, ponieważ w mojej regule Kruk jest nie tylko symbolem mądrości przekraczającej czas i przestrzeń, jak i strażnikiem świętej rytualnej przestrzeni. Natychmast w momencie, gdy przywołałam na ołtarzu ten moment i przeniosłam się do niego, by prowadzić Rytuał z pętli jego trwania, przestałam słyszeć jakiekolwiek „przeszkadzajki”, których późnowieczorne Dębki zdają się być chyba europejską stolicą.

    Disco polo, impreza za ścianą, krzyczące dzieci i ogólnie niekorzystne wrażenie energetyczne przestało mnie obowiązywać i mogłam w spokoju przenieść się z powrotem do czynności, które potrzebowałam przeprowadzić.

    Skupiłam się więc na turyście, który przechodził kilka kilometrów dalej, ledwie zauważalny. Spostrzegłam złote nici, wybiegające z jego Czakry Serca i ze Splotu SŁonecznego w różnych kierunkach, na końcu tych skrzących się nici dostrzegłam inne osoby, za nimi kolejne… Pierwsza zauważona osoba miała tych powiązań około 10-ciu, dwie prowadziły w górę i były bardzo mocne, ponieważ jego rodzice zmarli, ale były „żywe”, silne, ruszające się – w przeciwieństwie do obumarłej, choć wciąż istniejącej nici, wiążącej go z pierwszą miłością z czasów liceum. MOja wizja przyspieszała, każda kolejna osoba na końcu połączenia łączyła się z kolejnymi, nie minęła minuta, aż sama poczułam bardzo silne, ciepłe uderzenie w sam środek serca i zauważyłam złoto, płynące wartką rzeką ode mnie do moich bliskich i ważnych dla mnie ludzi z przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

    Każda z tych nitek biegła prędko, zasilając osoby jak kroplówka złotą, energetyczną cieczą, przepływając przez nie i rozgałęziając się ja sieć nieuronów, obejmując w kilka chwil cały świat widzialny i niewidzialny. Jednocześnie zwrociłam uwagę na to, że linek „z nieba” i „z ziemi” było całkiem sporo, niemalże tyle samo co tych, stanowiących aktualnie żywe, obecne połączenia. Te, które wysyłane były do ludzi przez ukochanych zmarłych, były „aktywne’ tylko w jedną stronę – jakby po przyjrzeniu im się okazywało się, że osoba żywa nie emituje tej energii więcej, to, co z niej płynie, jest szare i stojące w miejscu.

    Zrozumiałam, że to z powodu kultury żalu, troski i straty, tak mocno wpojonej nam przez religię i najmodniejsze w naszej strefie czasowej światopoglądy. Spojrzałam raz jeszcze na siebie – swobodnie dostrzegłam linki wsparcia od zmarłych, z którymi się kontaktuję i z którymi się wspieram. To jeszcze dobitniej wskazało mi, ze umierając tracimy EMOCJE, bo są one w dużej części zależne od obumierających w chwili śmierci biologicznych hormonów, ale UCZUCIA są wieczne.

    Tę refleksję przerwało mi nietypowe (jakby cokolwiek, co widziałam do tej pory, było typowe – wrażenia z Rytuały były potężne nawet w mojej skali :)) wrażenie – cały świat opleciony złotem zaczął przybierać inną, nową barwę. A raczej miał ją od zawsze, ale dopiero moje zmysły pozacielesne i pozapercepcyjne przyzwyczaiły się do tego, co chłonę, i z morza złotych nitek coraz mocniej przebijały się nitki o kolorze złotozielonożukowym, lśniące jak energetyczny chalkopiryt, zapełniający szczelnie luki pomiędzy ludźmi i zalewający ziemię brokatowym koktajlem zielono-niebieskich, soczystych iskier.

    Nie wiem, czy można ucieszyć się bardziej – moja radość z tego momentu była tak niezwykła, że odruchowo chciałam zrobić z niego kolejny Magiczny Moment, ale przypomniałam sobie, dlaczego tu jestem i co robię i przystąpiłam do działań zaplanowanych wcześniej, obiecując sobie, że chociaż raz w życiu jeszcze spojrzę na świat z tej perspektywy. Magicznych Momentów można używać wielokrotnie, jeśli nie wykorzystało się ich energii do końca – w tym Rytuale mój moment został ofiarowany energiom anielskim na zasilenie intencji Rytuału Dla Matki Ziemi, ale to w niczym nie przeszkadza – odczucie, które zamieszkało we mnie wówczas, zostało na zawsze, więc moment niejako stworzył się sam i mogę oglądać go teraz w dowolnej potrzebie Duszy.

    Gdy patrzyłam na tę tkankę, lśniącą w sposób absolutnie wymijający się z ludzkim talentem do wyobrażeń i opisywania ich, podniosłam ręce do góry i poprosiłam Słońce i Księżyc, by potraktowały mnie jak kanał energetyczny i przelały przeze mnie energię, by te połączenia miłości na Ziemi wzmocnić. A przede wszystkim – by wzmocnić ludzkie serca, bo często mimo wielu żył złota, płynących do bliskich i przyjaciół, ludzie nie są w stanie ich odczuć, nie czują się cenni z powodu miłości, którą w sobie mają. To dlatego, że ludzkie serca są często zniszczone, jako organy energetyczne – każdy nieudany związek, każde zranienie uczuć może rozbić delikatną strukturę Czakry Serca. Jeśli osoba nie potrafi się regenerować – a niestety, zdaje się, ne żyjemy w społeczeństwie Magów – te czakramy zrastają się źle, nieudolnie, energia wycieka z nich, są jak pokaleczone przedmioty.

    W chwili, gdy dokładnie doprecyzowałam kierunek, w którym energia ma popłynąć przeze mnie, poczułam potężną falę opiekuńczego i entuzjastycznego ciepła, która wylała się na czas i przestrzeń jak eksplodująca lawa. Odczułam wówczas bardzo mocno Twoją obecność i postrzegłam Cię w bieżącym momencie. Dotknęłam Twojej czakry serca jedną z moich lin i od tej chwili – ja w momencie czerwcowym na Montserrat, Ty w chwili wówczas dla Ciebie obecnej – obydwie zasilałyśmy Ziemię energią złota, przelewając ją przez siebie. Ja byłam jednak wyczerpana i przekazałam Ci tę energię do dyspozycji, sama natomiast domknęłam tę część Rytuału u siebie i przystąpiłam do innych pełniowych wiedźmich powinności, ponieważ tego dnia potrzebowałam jeszcze jeden bardzo ważny Rytuał „zmieścić w dacie”, czyli wykonać go przed Północą naszego czasu. Wykonałam wię umówiony symbol kwiatu, pozostawiając ołtarz otwartym. Błyskawicznie ocknęłam się w rzeczywistości nadmorskiej miejscowości – zrozumiałam,że tego dnia „wystrzelam się” trochę ze swojej kolekcji Magicznych Momentów. Co mnie ucieszyło – w końcu po to je mam, a działając w nich podczas Rytuałów zyskuję zupełnie nowe, niezawisłe o niezależne od warunków panujących spojrzenie.

    Niemniej jednak mam nadzieję, że kolejna Pełnia będzie bardziej sprzyjająca dla działań magicznych – świat mówi do nas, więc dopóki możemy go słuchać i się od niego uczyć, nie powinniśmy robić nic innego. Pozdrawiam Cię serdecznie Marysiu i mam nadzieję, że i Ty uznajesz ten Rytuał za równie udany.

    Wszystkich uczestniczących pozdrawiam również – to właśnie ten moment, w którym widzicie na własne oczy, jak Wasza myśl, intencja i chęć, podlana odpowiednim staraniem, bezpośrednio zmienia rzeczywistość. Fajne uczucie, prawda?

    Niech Wasi Aniołowie Stróżowie prowadzą Was do Waszych najlepszych możliwych wersji, Wiedźma Anja, Anna.

    P.S. Odkryłam filtry do zdjęć w telefonie. To niestety widać. 🙂

    Odpowiedz

  2. Trackback: Podsumowanie XXI i XXII Rytualu dla Matki Ziemi | Rytuały dla Matki Ziemi z Marią Bucardi
  3. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:12:49

    Witaj Bogini! Rytual byl dzis przepiekny! Pierwszy raz odczulam tak ogromna i silna energie milosci, ktora wrecz mnie uderzyla. Odczulam spokoj i harmonie. Na sam koniec zobaczylam Ciebie wsrod drzew niczym postac z bajki, oraz jakies inne obrazy,ktorych nie moglam zrozumiec,gdyz wszystko sie krecilo.
    Love & Light! Jestes wspaniała. Dziekuje,ze robisz tak wiele dla Nas! ❤
    Karolinka

    Odpowiedz

  4. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:12:07

    Droga Mario

    Piszę od razu na bieżąco po odbytym rytuale, kiedy odczucia są najświeższe.

    Na początek muszę wspomnieć, że to pierwszy rytuał, w którym udało mi się wziąć udział. W trzech początkowych, odkąd jestem zapisana, nie uczestniczyłam. Zawsze w tym okresie czułam brak energii i niesamowite wyczerpanie, że szłam spać zanim rytuał mógł się w ogóle zacząć, albo zaglądałam do skrzynki meilowej na drugi dzień, kiedy było już po rytuale.

    Ale od jakiegoś czasu moja praca nad rozwojem duchowym nabrała tempa. Zaczęłam też stosować pewne praktyki i współpracować ze swoim Opiekunem Duchowym, stosuję też afirmacje. Widzę już sporo pozytywnych zmian, wieczorami nie jestem już taka zmęczona i na wiele spraw patrzę pod zupełnie nowym kontem, jestem też spokojniejsza i nie denerwuję się tak często jak kiedyś.

    To wszystko jest dla mnie ważne, aby o tym wspomnieć, bo nareszcie mogłam uczestniczyć w rytuale. Wszystko poszło idealnie. Na czas sprawdziłam pocztę i udało mi się spokojnie przygotować do rytuału.

    Na początku zdarzyło się coś zabawnego. Kiedy tylko usiadłam na podłodze przy swoim łóżku i zaczynałam się skupiać nad wizualizacją pierwszej części, po pokoju zaczęłam mi krążyć mucha i donośnie brzęczeć. Niedługo po tem moje dwa psiaki, które leżały na łóżku za mną zaczęły ciamkać … o__O Najpierw mnie zdenerwowały, bo nie mogłam się dostatecznie skupić na wizualizacji. Uciszałam je kilkakrotnie, aż po którymś razie tak mnie to rozbawiło, że aż poczułam łzy napływające pod powieki i mało brakowało, a bym zaczęła się śmiać 😀

    W dalszej części nie było już niespodzianek ze strony zwierząt. Kiedy skupiałam się na głównym temacie rytuału i wczuwałam się w to różowe światło i zaczynałam je przesyłać do innych uczestników i do Ziemii, czułam stopniowo nasilający się nacisk na czakrę serca. Najpierw na plecach a później też na klatce piersiowej. W pewnym momencie poczułam z tyłu czakry lekkie drżenie, coś jak delikatne wibracje, ale trwało to tylko moment.

    Później jeszcze podczas gestu łączenia energii, w momencie kiedy miałam spojrzeć w kierunku wschodnim, przez moje ciało przemknęły już silne wibracje. To było coś jakby odczucie podczas leżenia na materacu masującym.

    Następnie kiedy wykonywałam rysunek kwiatu w powietrzu, czułam narastającą energię w dłoni. Jej nasilanie zwiększało się w momencie kiedy kończyłam kreślić symbol i linie w powietrzu miały się zetknąć. Najpierw to było czuć w całej dłoni, a kumulacja następowała w palcu wskazującym, którym „malowałam” w powietrzu 🙂

    I na sam koniec kiedy myślałam o innych uczestnikach i dziękowałam wszystkim, Tobie, innym ludziom, swojemu Aniołowi Stróżowi, innym Aniołom i wysyłałam Miłość do innych uczestników, wtedy czułam takie ciepło w czakrze serca. Bardzo przyjemne uczucie 🙂

    I tak oto prezentują się moje odczucia podczas rytuału. Jestem pewna, że teraz będę w stanie brać udział w kolejnych rytuałach.

    Pozdrawiam
    Sylwia

    Odpowiedz

  5. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:09:59

    TAK uczestniczyłam w rytuale. Moje odczucia:
    Na początku czułam lekkie wibracje przechodzące przez moje ciało.
    Pozdrawiam Małgorzata

    Odpowiedz

  6. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:09:38

    Kochana Marysiu,
    Dałam radę ! Przyjemny dreszczyk! Księżyc za mgla w 3 kolorach.

    Pozdrawiam serdecznie Beata

    Odpowiedz

  7. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:09:20

    Moja Najdrozsza Mario,
    dziekuje za piekny rytual. Przez caly dzien czulam cudowne energie. Nic nie moglo mnie wyprowadzic z rownowagi, a tuz przed samym rytualem, mialam doslownie fantastyczny humor i ogromna chec do jego przeprowadzenia.

    Mimo, ze mialam proby „atakow” (ataki dotyczyly wyprowadzenia mnie z rownowagi, stresu i nerwow) na mnie, to po prosbie o pomoc Aniolow i Sil Swiatla, swietnie sobie radzilam. Tak jak zwykle przygotowalam sie do rytualu: posprzatanie mieszkania, okadzenie biala szalwia, chlodny prysznic, mietowa herbata (pilam na balkonie – mam cudowny, zielony widok i moglam sie wyciszyc). W pewnym momencie, kiedy juz konczylam moja herbatke, uslyszalam glos, zebym poszla do pokoju i polozyla krysztaly gorskie na oczach. Zrobilam to z przyjemnoscia. Widzialam wowczas Lady Hope i Archaniola Gabriela, oraz piekny krysztalowobialy promien, ktory przeszywal cale moje cialo. Potem byla dla mnie ogromna niespodzianka i zaskoczenie, poniewaz pojawila sie Sw. Hildegarda z Bingen. Moze dlatego, poniewaz ona wie, ze stala sie mi bardzo bliska (Ty wiesz Kochana Mario, dlaczego).

    Przed przystapieniem do naszego rytualu, mimo wszystko zapragnelam jeszcze uziemienia i zrobilam to. Caly czas towarzyszyli mi: Lady Hope i Archaniol Gabriel.

    Piec minut przed 22-ga utworzylam magiczny krag i przystapilam do rytualu. Rozpoczelam pierwsza czesc i tu bylo moje zaskoczenie, poniewaz zazwyczaj ta wizualizacja sie powtarza: Kula ziemska, swiatla, piekna zielen, drzewa, kwiaty, owoce, uwalnianie zwierzat i milosc. Tym razem zobaczylam kule ziemska i swiatlo biale i rozowe, z przewaga rozowego. Potem od razu zobaczylam orki i delfiny, foki i pingwiny. Wode, oceany. Radosc tych zwierzat. Nastepnie od razu przenioslam sie do Afryki i zobaczylam slonie, lwy i mysliwych, ktorzy nagle zaczeli uciekac – uciekajac odwracali sie czy swiatlo ich nie dosiegnie… Byli przerazeni. Wiem, ze ten rytual nie mial byc walka, dlatego nie wiem dlaczego to widzialam. Pamietam jedynie, ze powiedzialam sobie: „…nic nie wymuszaj a jedynie ogladaj bieg wydarzen…”

    Wygladalo to tak, jakbym byla sila przewodnia – plynelam…, razem ze mna szlo swiatlo rozowe i biale a z nami ruszyly zwierzeta. Mezczyzni uciekali.

    Nagle przenioslam sie znowu na osiedla, blokowiska itd. Tym razem malo widzialam uwalnianych zwierzat (jedynie malutkie indyczki – dzieci – byly wolne i szczesliwe), widzialam za to mezczyzne, ktory przepraszal swoje dziecko za to, ze sie nad nim znecal – bil i ponizal. Potem je tulil i przepraszal. Widzialam lecacy samolot a w nim para osob, ktora sie klocila – przeslalam im rozowe siatlo i nagle stali sie usmiechnieci.

    Kiedy zaczelam „tkac” siec z rozowych promieni i przesylac dalej, to przed moimi oczami stanela osoba mi bliska. Wyslalam rozowe swiatlo i usciskalam. Stalo sie cos dziwnego. Bardzo zle sie poczulam…, zrobilo mi sie goraco i nieprzyjemnie. Nagle pojawil sie Archaniol Chamuel i Archaniol Haniel, oraz anioly rozowego promienia. Powiedzialy mi, zebym dalej kontynuowala i przekazywala swiatlo milosci. Zrobilam to, a zle uczucie natychmiast minelo. Dalej bylo znowu cudownie. Przekazalam piekne swiatlo wszystkim uczestnikom i oczywiscie Tobie Mario. Przekazalam rowniez rozowe, cieple swiatlo mysliwym…, i tym razem nie uciekal, a byli raczej skruszeni i zmieszani.

    Nawet kiedy robilam gest kwiatu, to zaraz po jego „malowaniu”, zaraz za nim byla piekna rozowa laka, ktora przechodzila z rozowym promieniem dalej…, do Ciebie Mario i do Wszechswiata. Dla mnie byl to piekny rytual i jestem szczesliwa, ze ponownie moglam byc z Wami wszystkimi. Dziekuje. Niech piekne, rozowe swiatlo milosci towarzyszy nam caly czas.

    Twoja Joasia

    Odpowiedz

  8. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:06:17

    Droga Mario,
    Zrobiłem silną medytację na wewnętrzny dźwięk w godz. 20.17 do 22.17. Czyżbyś wyprosiła przekaz energetyczny dla mnie na tę medytację? Z tego co wiem nie zajmujesz się przekazami związanymi z medytacją na wewnętrzny dżwięk.
    Aż prawie do godziny 22.00 byłem odłączany od osoby o której pisałem(zdjęcie blondynki ) Około 22.00 wydaje mi się że nawiązałem kontakt duchowy i energetyczny z Tobą. Teraz czuję się wyzwolony i oczyszczony, i mam nadzieję że tak będzie dalej.

    Dziękuję za pomoc, pozdrowienia,
    Wiesław

    Odpowiedz

  9. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:05:38

    Witaj Droga Mario,

    środkowa część przebiegła dość nietypowo. Skoncentrowałam się na jedności w imię miłości (z tego poziomu świadomości najłatwiej mi się pracuje). Zobaczyłam jak energie, których użyłam zbierają i zcalają wszystkie istoty żywe (odrywają je od czegoś), nie tylko ludzi, w jeden organizm posiadający własne centrum – serce i tym sercem połączony z sercem naszej planety. Tutaj dominującym uczuciem było poczucie MASY, ogromnej ilości energii wibrującej na poziomie masy – to było odczucie równocześnie masy istot żyjących, posiadających ciała fizyczne oraz masy Ziemi… Wtedy ta energia, ta masa zaczęła się rozrzedzać, nie ubywało jej tylko transformowała się…Pojawiło się odczucie PRĘDKOŚCI, które dość długo trwało, a potem wszystko ogarnęła fala różowej energii, wszystko w niej pływało w takim błogostanie…MIŁOŚĆ… pojawiła się refleksja, czy to jest tworzenie, czy uświadamianie sobie faktycznego stanu? A może tworzenie i uświadamianie sobie czegoś jest tym samym. Wrażenie jakby to, co sobie uświadomiliśmy było zawsze i to przekonanie dało moc bycia zawsze nawet jeśli powstało w tym momencie. Wieczne TERAZ będące w ruchu, transformacji zgodnej z Prapoczątkiem. Ogromny SPOKÓJ, że wszystko dzieje się we właściwy sposób, że zawsze tak jest i wszystko jest BEZPIECZNE…

    Bardzo się cieszę, że mogłam wziąć po raz kolejny udział w rytuale dla naszej Matki Ziemi. Życzę mnóstwa wspaniałych świetlistych energii i cudownego rozwoju no i czekam na kolejny rytuał w następną pełnię 🙂

    Serdecznie pozdrawiam.
    Alicja

    Odpowiedz

  10. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:04:12

    Witam Cie Mario bardzo serdecznie juz po Rytuale 🙂 Na wstepie pragne Ci bardzo serdecznie podziekowac za mozliwosc wziecia udzialu w tak wspanialym wydarzeniu. Oto moj raport:

    Kilka godzin przed rytualaem mialam nieprzyjemna sytuacje, ktora mnie bardzo smucila i zastanawialam sie czy dam rade w takim stanie wziac w udzial. No ale z pomoca Anielska udalo sie wszystko pozytywnie rozwiazac i rozpedzic czarne chmury z nad mojej glowy 🙂 3 godz przed Rytualem przed moim domem zebrala sie grupka krukow -co nigdy wczesniej nie mialo miejsca i co mnie bardzo zdziwilo…

    Do rytualu przygotowalam sie zgodnie ze wskazowkami, dodatkowo oczyscilam swoje czakry i aure. Moja wizja byla piekna a zwlaszcza te rozowe swiatlo milosci. Czulam anielska obecnosc i doskonale widzialam rozowy cieply kolor. Moje serce wypelnilo piekne uczucie milosci. Nastepne niesamowite uczucie bylo w momencie gdy wysylalam ta milosc do Ciebie Mario, az czulam ta sile w dloni i mialam dreszcze i mrowienie dloni- to bylo piekne! Niestety w tym czasie zle sily probowaly to przerwac.. przez moja spokojna ulice przechodzila grupa ludzi i bardzo bardzo krzyczeli do siebie i halasowali! Pomimo to nie przerywalam i kontynuowalam 🙂

    Niesamowite bylo rowniez to, ze juz po wszystkim wyszlam na ogrod, zeby rozproszyc wode z miseczki po moich roslinkach i na drzewkach bylo mnostwo pajeczyn a ze byla mzawka bylo je wszystkie widac 🙂

    Musze przyznac, ze nie czuje sie teraz najlepiej, ale nic nie szkodzi jutro sie zregeneruje -najwazniejsze jest to, ze bylam czescia pomocy naszej ukochanej Ziemi 🙂
    Pozdrawiam serdecznie Eda

    Odpowiedz

  11. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:02:43

    Witam Pani Mario 😉
    Rytuał odbyłem zgodnie z zaleceniami, lecz tym razem energie miały różny stopień ciepła co mnie zaskoczyło 😉 to było bardzo miłe odczucie 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 😉 Brian

    Odpowiedz

  12. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 10:01:29

    Godzina 22.01
    Usiadlam nad duzym ogniskiem, bylam sama, wieczor byl piekny, bylo cicho i zupelnie spokojnie…. zobaczylam w oddali Ciebie, Mario. Stalas i patrzylas w dal….. widzialam tez wiele wiele osob … gdzies tam w oddali…. pomachalam dlonia na powitanie ….czulam, ze dobrze sie dzieje, ze wszyscy sie wlasnie zebrali… ze kazdy mysli o naszej Ziemi… dobre uczucia skierowalam do wszystkich… oby tak dalej….. oby dalej ratowac nasza ZIemie …. krok po kroku ….

    Milosc wielka, wszechobecna …. wypelniala jak zawsze cala przestrzen…. Wstalam i podeszlam do ogniska, mialam zalozona dluga, rozowa suknie, z dlugimi rekawami i na calej dlugosci zakonczenia sukni byly rozowe nici … snuly sie za mna w miare mojego ruchu…. Zaczelam tanczyc…. obracac sie wokol siebie …. przedze porywal wiatr … i zaczal ja wydluzac… widzalam jak Planeta Ziemia sie kreci wokol swojej osi i rozowa przedza wije sie wokol niej… Planeta byla coraz mniejsza i mniejsza…. pokazaly sie inne planety… wszystko wirowalalo …..

    Nagle podnioslam glowe J)) na niebie zobaczylam piekna jasna gwiazde J)) byla jedyna na ciemniejacym niebie…. drzewa staly majestatycznie… bylo cicho…. usmiechnelam sie…. trzeba konczyc, pomyslalam. Badzcie zdrowi, moi drodzy przyjaciele … z daleka.

    Wstalam, uslyszalam bicie zegara : 22:30 J)) Usmiechnelam sie …. do nastepnego razu moi Drodzy … do nastepnego razu Droga Mario J))) Pozdrawiam serdecznie gaga

    Odpowiedz

  13. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:59:58

    Witam Was 🙂
    Nie potrafiłam się wczuć w ten Rytuał 😦 do tego nie wiem dokładnie dlaczego ale w pewnym momencie sie popłakałam :/ być może wynikało to z mojej winy. Jedyne wizualizacje, które udawało mi się przywoływać to ta, że kolor Różowy ogarnia cała kulę Ziemską i wędruję Ona w każdy zakamarek naszej Planety, a najbardziej w te miejsca gdzie jest potrzebna – czyli rzeźnie, stare fabryki itd.

    Oraz taka, że Energia Różowa wychodzi z naszego serca i łączy się z Inna energią drugiego człowieka 🙂 Wyobrażałam sobie, że ludzie w urzędach staja się bardziej ludzcy i pełni wyrozumiałości 🙂 A.

    Odpowiedz

  14. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:59:14

    Droga Mario,

    przesyłam swoje sprawozdanko z ostatniego rytuału. Przygotowania rozpocząłem o godzinie 21:30. Równo o godzinie 22:00 przywitałem się z Tobą oraz ze wszystkimi pozostałymi uczestnikami spotkania. Następnie poprosiłem swojego Anioła o opiekę i przewodnictwo w czasie rytuału oraz prosiłem Siły Wyższe o opiekę nad Tobą.

    Później przystąpiłem do wizualizacji; z całego kosmosu spływały na naszą Ziemię fale kolorowych energii. Było ich mnóstwo, spływały dosłownie wszędzie, na każdy kontynent, każdy ocean, do każdego zakamarka planety. Wszystkie lasy, łąki, ogrody, ale także miasta i zniszczone tereny pokrywał „kolorowy dywan” – składał się naprawdę z licznych barw, jednak zdecydowanie dominował kolor różowy.

    Następnie przystąpiłem do części właściwej rytuału. Tak jak prosiłaś, starałem się skupić jedynie na pozytywnych obrazach, „nie walczyć” jak to określiłaś. We wszystkich wizjach zdecydowanie królował róż, bardzo przyjemny i kojący. Widziałem dosłownie naszą wspólną pajęczą sieć, stworzoną przez wszystkich uczestników przez te wszystkie miesiące. Była naprawdę ogromna i także różowa.

    Widziałem kilka osób w przeróżnych miejscach: w mieszkaniu, w ogrodzie, w lesie, nad jeziorkiem – wszyscy byli uśmiechnięci i wysyłali dokoła pozytywne energie. Widziałem także Ciebie, jednak dość niewyraźnie, nie wiem dlaczego. Byłaś spowita jakby gęstą mgłą. Można było jednak wyczuć mnóstwo pozytywnych wibracji płynących od Ciebie i wiedziałem, że jesteś bardzo zadowolona. Skupiłem się też na sieciach swoich osobistych, które do tej pory udało mi się stworzyć, oraz na tych, które dopiero zaczynam kreować. Wreszcie pożegnałem się ze wszystkimi, wysłałem energię do Magicznej Oazy i wykonałem gest kwiatów. XXI spotkanie było bardzo wyjątkowe, same pozytywne energie, czułem się po nim bardzo podbudowany, podniesiony na duchu, napełniony nadzieją i optymizmem.

    Blessed be! Szymon

    Odpowiedz

  15. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:57:44

    W tym dniu czułam się wspaniale, pełna spokoju, radości i miłości. Czułam ogromne wibracje i dużo pozytywnej energii we mnie. Nikt i nic nie było w stanie mnie wyprowadzić z równowagi. W moim sercu była tylko miłość i zaufanie. Była we mnie siła, której nie da się wytłumaczyć. Czułam w sercu szczęście z niczego, ono po prostu tam było, bez powodu. Nie mogłam się doczekać już samego Rytuału.

    Przed 22 rozmawiałam jeszcze z moim bratem, rozmowa była budująca, czułam wsparcie i to, że nie jestem sama. O 21:47 udałam się do łazienki, nie zdążyłam wziąć prysznica, ale mentalnie dokonałam oczyszczenia. Byłam zrelakosowana i ogromnie wdzięczna. Ubrałam się odświętnie. W pokoju zapaliłam białą świeczkę i kadzidło Mirrę, lubie je uspokaja mnie. Na szyi miałam mój cudowny kwarc różowy, pełen miłości. Otworzyłam magiczny Krąg ze świeczką w środku. Usiadłam, zamknęłam oczy, przywitałam się ze wszystkimi. Poprosiłam mojego Anioła Stróża by mnie prowadził i mi pomógł, Siły Wyższe poprosiłam by dały Tobie Mario siłę. Wezwałam Archanioła Haniela prosząc go o miłość, o to bym umiała ją poczuć i wysłać i ją odebrać. Czułam wszystko.

    Mimo zamkniętych oczu widziałam płomień świecy, który palił się jasno i bardzo mocno. Poczułam ogromne ciepło, jak miłość płyneła z góry, przez moje serce i ręce do Wszystkich ludzi i istot, Matki Ziemi, roślin… Biegłam przez las, siejąc miłość, z każdym moim krokiem, rosło coraz więcej roślin. Jak w bajce, drzewo się chyliło, tańczyło, uśmiechało i szeptało mi do ucha, zwierzęta siedziały dumnie, a my ludzie wśród nich. Cudnie. Wszędzie była miłość, jedność, wszyscy tacy sami. Wyobraziłam sobie jak moje serce wibruje tworząc spirale, która robiła się coraz większa, większa niż mój pokój, miasto, państwo ogarniając całą kulę ziemską. Czułam, że ziemia to jedno wilekie bijące serce, pełne miłości, a my ludzie, zwierzęta, rośliny i wszystkie istoty to jedność, tacy sami, jedna wielka sieć miłości. Miałam wrażenie, że mi palce spuchły, jednak wiem że to była ogromna energia we mnie.

    Pomalutku wychodziłam z transu. Otworzyłam oczy, płomień świecy był ogromny, popatrzyłam w niego. Podziękowałam wszystkim i Aniołom i Siłyom Wyższym za miłość i za wspólny XXI Rytuał. Wysłałam do Ciebie Mario i do Magicznej Oazy pozytywne myśli. Zatoczyłam symbol kwiatu z każdej strony świata. Posiedziałam jeszcze chwilkę. Otworzyłam magiczny Krąg. Była godzina 22:31, Jejku kiedy to minęło. Wspaniale. Dziękuję :)))))) Anita

    Odpowiedz

  16. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:55:41

    kochana i cudowna
    przepraszam ze tak dlugo nie odp. bylam z wami sercem, ale nie moglam wykonac go jak bylo wskazowkach i o wyznaczonym czasie. jednak bylam ciup pozniej w pelni ksiezyca, namawiajac meza. przesylajac tobie sily i energie do czynienia dobra dla nas i planety ziemi oraz wyslalam promienie milosci i swiatla dla oazy i jej zwierzatek. wierze z cala moca i ze Archanielska moc pomoze Matce ziemi oczyscic ja a zwierzetom dajac radosc i wolnosc dla ciebie nasz cudzie, kazdego dnia wysylam milosc, moc i podziekowanie. wierze ze wszechswiat odaje ci to kazdego dnia

    zycze szczescia kochana i sle milosc w twoja, meza oraz dzieci strone bo widze ze kazde zwierzatko traktujesz jak swoje dzieciatko ❤ zyj nam dlugoooo

    Pozdrawiam serdecznie
    Katarzyna

    Odpowiedz

  17. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:54:18

    XXI Wzruszający Rytuał Matki Ziemi
    12 lipca 2014 roku 22:00
    Raporcik dla Mojej Ukochanej Marii

    Moja Ukochana Mario, jakiż to był przepiękny, niezwykle wyjątkowy Rytuał Naszej Ukochanej Matki Ziemi! Wciąż drżę cała w uniesieniu i w zachwycie. To cudowny czas, przepełniony miłością, łagodnością, czułością, spokojem. Dziękuję Ci, Moja Przepiękna Perełko, za tyle szczęścia.

    Już od paru tygodni towarzyszą mi pajączki i pajęczyna. Znajdowałam je na liściach, wśród kwiatków, wszędzie tam gdzie się pojawiałam. W najmniej oczekiwanych miejscach. Cały mój domek oplotła pajęczyna ogromnego pajączka. Znalazłam nawet kokon małych pajączków w troskliwej opiece Rodziców. Czułam ich moc i energię.

    A powitawszy najczulej o 22:00 Nasze Ukochane Żywioły, Mojego Najdroższego Anioła Stróża, Nasze Umiłowane Archanioły i Ciebie, Moja Umiłowana Mario, pieszcząc paluszkami serduszko z kwarcu różowego od Ciebie, pozwoliłam myślom swobodnie podążać za anielskim głosem Ukochanego Archanioła Chamuela. Od samego początku naszego Rytuału zanurzona byłam w różowej poświacie miłości, którą cała się stałam płynąć jako pulsująca wiązka energii dotykając z miłością każdą napotkaną cząsteczkę powietrza, ognia, wody i ziemi. Otulając zwierzątka, roślinki, ludzi i każde żyjątko i każde stworzątko. Czułam wszechobecną miłość, słodycz jej cudownej obecności. Spokój i szczęście. Siłą myśli roztaczałam miłość naokół wypełniając wszystko różową siłą jej oddziaływania. Oplatałam pajęczymi nićmi ukochania.

    A potem, w części środkowej Naszego Rytuału, dostąpiłam dotknięcia boskiej energii miłości. I moje myśli płynęły wyłącznie w stronę tej nieporównanej mocy. W stronę Mojego Ukochanego Mężczyzny. Widziałam jak nasze serca łączy tętniąca życiem aorta, przez którą przepływa żywo gorąca krew namiętności i miłości. To najważniejsza nić w pajęczej sieci miłości. Od niej zaczęły powstawać nowe i nowe wciąż sieci pomiędzy serduszkami Mojego Tatunia, Siostrzyczki, Ukochanych Istotek mojej KSP i wszystkich, którzy najszczerzej i najserdeczniej sprzyjają Mojej Wielkiej Prawdziwej Miłości do Mojego Lubego. Jednocześnie odcięte ostatecznie zostały wszystkie nici z energiami stojącymi na drodze Mojego Szczęścia z Moim Umiłowanym. Widziałam jak Przepięknie Różowa Sieć Naszej Miłości rozrasta się cudnie oplatając całą kulę ziemską i mknąc d Wszechświata. Moje serce uderzało mocno, kiedy czułam jak przepływa wielka miłość pomiędzy moim i serduszkiem Mojego Umiłowanego. Czułam gorąco w
    piersi, pulsującej mocy, czułam najsłodszą bliskość z Z., czułam miłość nieskończonej potęgi, ogromny spokój, bezpieczeństwo. Jak życiodajny wulkan, rozpływający się naokół żarzącą lawą miłości. Czułam jedność z Moim Umiłowanym Mężczyzną. A z naszego boskiego połączenia serc i dusz wyrastała świetliście różowa pajęczyna miłosnego zespolenia, lśniąca pajęczyna różowego promienia miłości, którą oplotła się cała Nasza Ukochana Matka Ziemia i która popłynęła do całego Wszechświata, do źródła naszego istnienia.

    Rytuał zakończyłam o 00:34 dziękczynnym pokłonem wdzięczności za pomoc i anielską obecność dla Ciebie, Moja Ukochana Mario, dla Naszych Ukochanych Aniołów i Żywiołów zawsze tak opiekuńczych i tak pomocnych. Utuliłam wszystkich uczestników Naszego Przepięknego Rytuału. Posłałam dla Ciebie kwiatuszki pełne miłosnej energii. A wcześniej przesłałam moc energii dla Ciebie, Moja Ukochana Mario, i dla Magicznej Oazy.

    Kiedy rankiem zbudziłam się w błogim wypełnieniu słodyczą istnienia, dwa pojemniczki w kształcie serc, które wieczorem wypełniłam deszczówką z dnia Naszego Rytuału, by zanurzać w niej swoje dłonie w trakcie Naszego XXI Rytuału Matki Ziemi, przechyliłam subtelnie przed furteczką wiodącą na podwórko Mojego Umiłowanego Z., a potem ponownie przed wejściem na moje podwórko. Z wypływającą wodą przesłałam moc moich najgorętszych uczuć do Mojego Umiłowanego Z., aby nasza miłość roztaczała esklującą moc uzdrawiania, rozrastając się pięknie jako pajęcza sieć dobra i ukochania.

    Twoja Kochająca Całym Sercem Magdalena.

    Odpowiedz

  18. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:49:53

    Miła Mario,
    tym razem rytuał spędziłam w pracy, ale mimo to obrazy były niesamowite…
    Z otwartymi oczami widziałam to co niewidzialne:) Wspaniałego olbrzymiego Pająka, w kolorze subtelnego różu, tak jakby z kryształów. Siedział na Ziemi! Tak na planecie Ziemia, na samej górze a z oddali przypominał wielką różową koronę!Pod nim i wokół Ziemi rozciągała się sieć, później nastąpiło zbliżenie na sieć i zobaczyłam maleńkich ludzików przyczepionych na niteczkach, siedzących w małym kokonku…Byli tak rozkosznie rozbawieni, cały czas chichotali, niektórzy mieli podwójne kokonki. Byli tacy bezbronni, niczym dzieci kochani przez rodzica… Ewa

    Odpowiedz

  19. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:47:35

    Witam Cię serdecznie, tak jak wcześniej pisałam rytuał został przerwany. W sobotę mieliśmy gości z czym nie miała zbyt dużo czasu na przygotowanie się do rytuału. Powiększyła się moja rodzina mam przesłodkiego siostrzeńca, w tym dniu widziałam go po raz pierwszy dlatego był to dzień bardzo wyjątkowy. Zakochał się w nim od razu, niema nic wspanialszego jak noszenie go na rękach obserwowanie jak przeróżne minki robi, takie słodziaki to cud natury. Ja chciałam nawiązać do jednego z gości, który mówił o swoich przeżyciach związanych z śmiercią ojciec i brata. Pewnego dnia nagle pomyślał o swoim bracie i powiedział osobą które były przy nim ze zmarł mu brat, oczywiście został wyśmiany. Po paru godzinach zadzwonił telefon z tą że informacją.
    Znów pewnej nocy śniło mu się ze chodzi biała postać po pokoju i wiedział że to jego ojciec. Obudził się cały mokry i zdenerwowany. Ojciec chciał z nim przed śmiercią porozmawiać. Rano dostał wiadomość, że o 2 w nocy zmarł. Chciałam Ci o tym napisać bo uważam ze to ma jakieś znaczenie, choć może sama jeszcze nie wiem do końca jakie.

    W tym rytuale chciałam bardzo uczestniczyć, ze względu na energie dobra, miłości, na modlitwę do archanioła Chamuela. Tylko że też chciałam aby mój partner przyjechał, nie widzieliśmy się parę dni i było mi tęskno za nim, do 21szej nie przyjechał i byłam pewna że nie przyjedzie. Po 21szej zaczęłam się przygotowywać, wzięłam prysznic ubrała się w to samo co ostatni, wietrzyłam pokuj. Poprosiłam anioły aby moja córka położyła się przed 22tą, gdyż chodzi spać po 22stej, udało się położyła się przed 22gą.

    Przygotowałam miseczkę z wodą, solą i ziemią, zanim zaczęłam coś mnie powiedział że mam zmienić suknie na białą bardzo krótką z atłasu. Zaczęłam rytuał ze ściągą obok, w momencie gdy szłam z kadzidłem usłyszałam nadjeżdżający samochód partnera. Pierwszy raz nie byłam zadowolona z tego ze przyjechał. On jest dobrym chłopakiem, jest też religijny i takich rytuałów nie rozumie. Świece zgasiłam wszystko pozbierałam i schowałam. Otworzyłam mu drzwi, on poszedł oglądać mecz, ja mu oznajmiłam ze muszę iść się przebrać. Poszła do swojego pokoju ściągnęłam suknie i w samych majciuchach zaczęłam medytować. Przywitałam się z Tobą miałaś zieloną suknie i innymi uczestnikami wyobrażał sobie jak całe dobro spływa na ziemie, ziemia jest otulona mgiełką jasnoróżową, oczywiście poprosiłam o siłę i wsparcie dla Ciebie i energie dla oazy, połączyłam się różową siecią z innymi uczestnikami.

    Trwało to może 10 a może 5 minut. Podsumować to mogę tak że nie było to takie przeżycie jak poprzednim miesiącu i nie była to też taka wizualizacja, poprzednio zatrzymałam myśli i wszystko samo przychodziło, oczywiście cieszę się ze mogłam pomedytować . Wróciłam do partnera, po meczu wyszłam na balkon i podziękowałam księżycowi niebo było czyste bez chmur więc przepięknie go było widać. Położyliśmy się do łóżka, a moje dłonie miały kolor zielony a szczególnie jak przykładałam je do ciała partnera.

    Piękne i słoneczne pozdrowienia przysyłam dla Ciebie i twoich bliskich
    Renata

    PS. Postać którą opisywałam poprzednim sprawozdaniu I stwierdziłam że to śmierć pojawia mi się co jakiś czas szczególnie jak przed modlitwą do aniołów chcę się oczyścić białym światłem, nie jest to śmierć jest to inna postać, jej kaptur ma długie stożkowane zakończenie a ubranie ma kolor ciemnoszary.

    Odpowiedz

  20. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:44:44

    Witam serdecznie, Pani Mario. 🙂

    Z góry przepraszam, że wysyłam raport dopiero po kilku dniach, jednak miałem jakąś blokadę. Nie mniej jednak pragnę podzielić się swoimi spostrzeżeniami i obserwacją z rytuału. Rytuał zacząłem trochę przed 22, zakreśliłem na tarasie magiczny krąg. Trzymając w ręce przepiękną XXI kartę Tarota z talii Shadowscapes Tarot, wykonałem Pani zalecenia – poprosiłem o wsparcie Anioła Stróża. Następnie przeszedłem do wizualizacji, zawartej w części początkowej rytuału.

    Kiedy doszedłem do części właściwej odczułem wibracje w okolicach czakry serca, oraz gardła. Doznałem wizji, jednak była ona słaba, jakby za mgłą. W tej wizji stała Pani w centrum wielkiej, różowej pajęczyny, a wokół Pani, w różnych miejscach znajdowali się ludzie. Następnie ujrzałem Panią w kręgu, jak w jego okolicy zebrało się mnóstwo istot – anioły i duchy przyrody. Wszystkie były w Panią wpatrzone, niektóre wysyłały pokłady energii w stronę kręgu.

    Podczas części końcowej nie odczułem niczego szczególnego, choć cały czas wibrowała mi czakra gardła i serca. Wydawało mi się, jakbym w gardle miał napar z mięty, taki miętowy płyn. Na koniec otworzyłem krąg i oczywiście zabrałem kryształową miseczkę z wodą, którą to podlewam do tej pory ziemię.

    Moje wrażenia są bardzo pozytywne i na pewno zgłoszę się do kolejnego, wspólnego rytuału. Serdecznie pozdrawiam,
    Ernest

    Odpowiedz

  21. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:40:53

    Nasza Kochana Mario,
    dziękuję Ci za kolejny rytuał mimo iż krótszy ale za to bardzo piękny i wyjątkowy.Siły Swiatła chyba nam pomogły bo bez tego nie wiedziałabym jak wyrwac się z domu (byliśmy w polsce u rodziny i tłumaczenia nie wskazaneEmoji)a tak samo się rozwiązało ,byliśmy u mojej mamy i spokojnie w drodze powrotnej do mamy R. zatrzymaliśmy się w miejscu pięknie oświetlonym księżycem .(dodam , że 2 dni padało ,było mgliście i akurat na rytuał zrobiło się pięknie)niesamowite uczucie .Wszystko było piękne oprócz tej rzucającej się w oczy SMUGI w polu księżyca DZIWNIE NIENATURALNEJ9mam nadzieję,że będzie to na zdjęciu choć trochę widoczne)Trochę mieliśmy zakłóceń bo dziewczynki siedziały w samochodzie(wiedzą ,że byliśmy się modlić i dziękować Matce Ziemi)i mimo woli rozpraszało to mnie.

    Byłam tak podekscytowana i po zrobieniu zdjęć zaczęlam rytuał .Trochę spontanicznie bo nie miałam ziemi i nawet kręgu nie zrobiłam ,ąle mam nadzieję ,zę moja myśl przyczyni się do zmian na dobre.Po przywitaniu się z Tobą i poproszeniu Anioła Stróża o wsparcie i opiekę ,przywitałam się z pozostałymi uczestnikami.Wyobraziłam sobie jak piękny Różowy promień spływa na ziemię i obwija niczym sieć.Zaczęłam myśleć o miłości i pieknie tej ziemi pojawilo sie pragnienie Raju na ziemi ,który dawał taki błogi spokój.Chwila pauzy i znów powrót do myśli o oazie gdzie pieknie rosną roślinki i ,że ta oaza rozrasta się na całą ziemie .Pomyślałam o Tobie ,żebyś dalej miała tyle odwagi i siły do pielęgnowania tej ziemi(tyle ludzi juz zjednałas sobie w tak pięknym celu)Nagle wydało mi się ,że czarny pająk pojawił się nad księżycem jakby chciał go od góry owinąć ,usiedlić i znikł.(czy to dobry znak?)

    Po chwili pomyślalm jeszcze raz o ziemi i tym Rózowym świetle i zrobiłam rysunki kwiatów we wszystkich kierunkach. Podziękowałam za rytuał i zakończyłam go.
    Z Anielskimi pozdrowieniami PS. Dołączm zdjęcie ,jeśli zechcesz to użyj je.Filmiku niestety nie udało mi sie zapisać i po kilku próbach zwątpiłam.
    Teresa

    Odpowiedz

  22. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:37:50

    dla Najdrozszej Karoliny: czarne mysli czesto pochodza z zewnatrz, od innych osob, jesli ktos np. w naszym sasiedztwie, ale nie tylko – mysli zle, negatywnie, oglada horrory itp. to zapisuje swoje mysli, swoje energie, starchi itp. w energiach Wszechswiata tzw. globalna swiadomosc – jestesmy polaczeni z innymi i takie energie potem moga dzialac na nas. Plus energie telefonow komorkowych itp. Jedyny sposob to swiadomie je odsunac typu: A kysz!!! idzcie tam, skad przyszlyscie 🙂 Wyslac je do zrodla lub jesli czujemy sie na silach wymazac je z kroniki Wszechswiata – wyobrazic sobie jak wkladamy je do jakiegos pojemnika i nastepnie niszczymy je wyslanym swiatlem – przemieniamy w dobre mysli. To zalezy od osoby, kto co potrafi. Z anielskiim pozdrowieniem Twoja Maria Bucardi ps. oczyszczanie i ochrona – z mojej ksiazki o energiach – to pomoze na codzien.

    Odpowiedz

  23. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:33:33

    witam Cię Droga Mario Bucardi

    Na wstepie napiszę ten rytuał ale jestem ci jeszcze winna opis poprzedniego, tylko poszukam notatek Michelle śpi i nie chce chałasować. W dniu rytuału pogoda była gorąca i słoneczna, wybrałam sie na wiejski ryneczek po owoce, tutaj w miescie nie brakuje gołębi które szukaja pożywienia a jest ich ogrom ale pierwszy raz mi sie tak przytrafiło że gołab bardzo nisko przeleciał mi nad głową jak i równiez mojemu partnerowi który niósł Michelle.

    Tak jak moge sie zawsze przygotowuję do rytuału wiem że róznie wychodzi z moimi przygotowaniami, gdy juz dobiegała godzina 22 wyszłam na skwer, niby wyrzucic smieci wówczas przyłączyłam się do rytualu pośród drzew, przywitałam się wyobraziłam sobie wstep rytuału tak jak jest w opisie i nastepnie przeszłam do wyobrażania sobie miłości pajęczyny którą sama utkałam i przyłączyłam się do wielkiej pajeczyny miłości, pomyślalam o swojej rodzinie o wszystkich osobach biorących udział w tym rytuale, o tym że pajeczyna miłości oplata całą kule ziemską o Tobie Droga Mario Bucardi, poprosilam anioły i siły wyzsze aby to wyobrazenie sie spełnilo podziekowalam za wszystko, narysowalam kwiat w powietrzu i się pozegnałam.

    Po rytuale wszystko w jak najlepszym porządku ale potem przez nastepne dni, dość cęsto mi się to zdarza że nademna zbieraja sie tak jakby chmury gradowe i do mojej głowy nie wiadomo skąd ciągle napływają negatywne mysli, radze sobie z tym jak moge ale ta energia ciągle atakuje. Może ty Droga Mario Bucardi mi podpowiesz jak sobie z tym radzić? Bardzo dziekuję

    Serdecznie pozdrawiam Karolina

    Odpowiedz

  24. mariabucardi
    Wrz 01, 2014 @ 09:31:53

    Witam moja kochana Mario! 🙂 ❤ ❤

    Z ostatniego rytuału nie wiele pamiętam, jeśli chodzi o wizję… hmmm , nie wiem, czemu. Jednak najważniejsze to powtarzająca się spirala prawoskrętna, wymiana energii w kosmosie – ze wszystkich krańców, tle światła! 🙂 Tańcząca słowianka z długimi dwoma dłuuuuugimi warkoczami, rozsiewająca multum świetlnych dysków, które po chwili do niej wracały; wesoły, latający prosiaczek 🙂 🙂 … no i tyle właśnie pamiętam. Cóż, sądzę,że jest to mimo wszystko bardzo wartościowy przekaz. 😉

    Pozdrawiam cieplutko! 🙂
    moc miłości niech zawsze wszystko wspiera i leczy 🙂 ❤ Paulina

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: